Literatura erotyczna i marketing

W jednej z powieści Erle’a Stanleya Gardnera, wymienianego wśród klasyków amerykańskiego czarnego kryminału, występuje pisarka Mauvis Meade. Jej debiut książkowy został wydany w aurze skandalu i okazał się bestsellerem – a to za sprawą śmiałej erotyki.

W „Sprawie mądrych małp” Erle’a Stanleya Gardnera – amerykańskiego autora kryminałów, twórcy postaci słynnego prawnika Perry’ego Masona – Gladys Doyle, sekretarka, otrzymuje osobliwe zlecenie od swojej pracodawczyni, pisarki Mauvis Niles Meade. Ma wyjechać na weekend do jednego z kurortów narciarskich, aby tam spotkać się z człowiekiem odpowiedzialnym za przyszłe wejście ekranizacji powieści „Zaproszenie kata” na ekrany. Weekend się udaje, ale powrót już nie. Gladys zabłądziwszy, trafia do samotnej górskiej chaty. Jest zmuszona spędzić tam noc w towarzystwie niesympatycznego gospodarza o imieniu John. Rano Gladys stwierdza, że John zniknął. Nieoczekiwanie w jednym z pomieszczeń natrafia na zwłoki obcego mężczyzny. Przerażona, udaje się po poradę do wybitnego prawnika – Perry’ego Masona.

Tyle, jeśli chodzi o warstwę kryminalną powieści. Nie ma wątpliwości, że Perry Mason wyciągnie Gladys z tarapatów. Jednak chciałem zwrócić uwagę na jedną z pierwszoplanowych postaci – Mauvis Meade. Jej powieść to „Prawdziwy szwedzki stół sprośności, seksu i zberezeństw, a zatem oczywiście murowany bestseller”. Główną bohaterką „Zaproszenia kata” jest dziewczyna z małego miasta, która wyjeżdża do metropolii i tam staje się obiektem manipulacji rozmaitych mężczyzn.

Sama Mauvis Meade dosyć trzeźwo patrzy na swoje pisarstwo i kwestie związane z marketingiem. Oto fragment jej rozmowy z Perrym Masonem na temat ewentualnej kolejnej powieści:

„- Niewątpliwie powinna wykorzystać pani odniesiony sukces.

– Może za jakiś czas, ale… Widzi pan, panie Mason, nie mam złudzeń co do literackiej wartości mojej książki. Ludzie z zasady są hipokrytami. Uwielbiają robić wykłady na temat moralności, a jednocześnie czytać o jej braku. Atrakcyjna młoda kobieta może napisać powieść o bohaterce, która ciągle zrzuca ubranie i szczegółowo przedstawić jej dzieje później. Ludzie są zszokowani. Ale oni uwielbiają być zszokowani. Jeśli przyjrzy się pan bestsellerom i dokładnie je przeanalizuje, odkryje pan, że większość książek erotycznych napisanych przez atrakcyjne kobiety, których uwodzicielskie zdjęcia umieszcza się na obwolucie, sprzedaje się w ogromnych nakładach. Czytelniczki uwielbiają czytać o seksie opisanym z kobiecego punktu widzenia. Mężczyźni lubią patrzeć na łakomy kąsek na okładce i zastanawiać się, jak to możliwe, że ta panna wie o tych wszystkich szczegółach przedstawionych w książce, o których przyzwoite dziewczyny nie powinny mieć zielonego pojęcia. To pobudza wyobraźnię… i sprzedaż. Kobieta może czegoś takiego dokonać swoją pierwszą powieścią. Kiedy usiłuje wydać następną, odbiorcy nie reagują już tak dobrze. Pierwsza przygoda z seksem to uwiedzenie. Druga to komercyjna umysłowa prostytucja – jeśli rozumie pan to rozróżnienie”.

„Sprawa mądrych małp” została wydana w 1959 roku. A jednak czytając ten fragment, myślę o całkiem współczesnych powieściach, w których dużą rolę odgrywa erotyka. Niektóre z nich stały się bestsellerami (takie współczesne „Zaproszenie kata”!). Jak myślicie, czy podejście czytelników do erotyki w literaturze bardzo zmieniło się od tamtego czasu?

Pisanie dobrych scen erotycznych nie jest łatwe – ale można się tego nauczyć. Chcecie się przekonać? Zapraszamy na kursy Pasja Pisania II. Jeden z wykładów jest poświęcony scenom miłosnym i erotycznym. Najbliższe warsztaty rozpoczynają się 17 stycznia, 2018 r.  Mamy jeszcze miejsca. Szczegóły znajdziecie tutaj

Do zobaczenia!

 

Źródło cytatów: Erle Stanley Gardner, „Sprawa mądrych małp”, przeł. Magda Białoń-Chalecka, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2008.

Dodaj komentarz