Kto zaprzyjaźni się z Marcelkiem? WYNIKI KONKURSU!

Zakończył się kolejny konkurs na blogu Pasji Pisania. Kto spotka się z Marcelkiem Kamyczkiem i jego przyjacielem Remkiem Grabkiem?

Pora ogłosić wyniki konkursu, w którym można było wygrać książkę Marcelek Jeana Jacquesa Sempégo. Zadanie konkursowe polegało na napisaniu opowiadania o przyjaźni. Jak zwykle dopisaliście! Przesłaliście mnóstwo świetnych prac, utrudniając nam wybór. Na koniec, oczywiście, decydowały niuanse.

Tym razem podium należy do panów! Oto laureaci (w kolejności napływania prac): Krzysiek, JN oraz Adam eR.

Postanowiliśmy także wyróżnić kilka prac, ich autorzy – Pani M, Anna (3057), Lucy, Rob”Soon oraz Marysia – otrzymują 15%-owe rabaty na wybrany kurs Pasji Pisania!

Wszystkie – świetne! – prace możecie znaleźć w komentarzach we wpisie konkursowym.

Niebawem skontaktujemy się w sprawie nagród oraz wyróżnień. A oto prace laureatów:

Krzysiek proponuje nietuzinkową, wysmakowaną opowieść z literaturą w tle:

„Po konfitury przyszedłem”

Świta, dnieje. Z zimna, z głodu, ale nie z wyspania otwieram oczy. Mój towarzysz jeszcze śpi.
Porzucony okop. Tylko ja i on. W oddali – bezpiecznej oddali słychać pomruki artylerii.
I znów dopada mnie świst kul, ale tym razem to w mojej głowie. Natarcie, odwrót, ostrzał. Dzień zlewał się z nocą. Noc prawie wtedy w łunach pożarów, w fajerwerkach eksplozji umarła. I kolejny dzień – natarcie, odwrót, ostrzał…
Jaki śliczny chłopiec… Toż to ledwie młodzieniec! Może z trzy lata starszy od Julka – Gott mit dir.
Moje odrętwiałe ciało boli… Umieram z głodu, ale żyję, choć prawie zamarzłem. Przespałem się obok niemieckiego trupa. I nic. I cieszę się, że wtedy, coś się jeszcze raz we mnie przełamało, że tamten ja sprzed piętnastu lat, odszedł. Nie to nie mogłem być ja. Ktoś inny – przyjaciel – bliski, drogi, ale nie ja – zupełnie inny człowiek.
I znów się przyglądam temu chłopcu, co poległ, co nigdy już nie będzie się całował.
Oby było mi ponownie dane wrócić do majątku. To chyba niedługo będzie?… równo kolejne piętnaście lat!
Pociąg wtedy, przed laty ruszył i ten mój nastrój radosny, to machanie teczką z dwiema koszulami i krawatem, prysł. Wchłonęła mnie znana z Zakładu melancholia – że niby coś dobrego robię, a jednak nie to…
A potem coś mi kazało poderwać się, chwycić teczkę, zapomnieć o paczce z przetworami i gdy pociąg już ruszał z kolejnej stacji wyskoczyć. A potem przez pola do moich panien.
– Po konfitury przyszedłem. Mało mi ich było…

JN pokazuje przyjaźń w oryginalnym ujęciu – nie tyle od strony fabuły co emocji:

To była prawdziwa sztuka, niby babki z piasku, a jak spacer po linie nad ziejącą przepaścią. Nasze głowy gdzieś w chmurach, w bajkach, krok odważny, plecy proste i wyostrzone jastrzębie pazury zmysłów, przy badmintonie, grze w dwa ognie i podczas gonitw, czy odnajdywania się między drzewami. Już od pierwszych chwil wiedziałem, że to jest właśnie to. Szybko złapaliśmy kontakt. Chciało się słuchać, mówić i działać jednocześnie. Napęd wzajemny na podwójnych obrotach. Motywacja, inspiracja i synergia. Nawet, gdy przyszedł czas na emocję, było idealnie. Każde słowo trafiało gdzie trzeba, poruszało odpowiedni mechanizm, współczucie, radość, smutek, zrozumienie. Czuliśmy się dobrze, wspieraliśmy się, a od kiedy zorientowaliśmy się, że możemy na sobie polegać, zaczęło nam zależeć. Staliśmy za sobą murem, przeciwko każdej sytuacji nierozłączni i potężni. Bano się nas, nie kłócono z nami. Rozumiano, że razem, byliśmy niezwyciężeni i więcej warci niż osobno. Określaliśmy to, kim i gdzie jesteśmy, jak siebie widzimy, jak wiele rozumiemy, nasze priorytety, że nigdy nie będziemy sami, że wciąż słyszymy prawdę o sobie. Było tak idealnie, że nie uwierzyłem w ciąg dalszy. Spadł deszcz pełen jesieni. Włóczyliśmy się cieniem kamienic, wiatrem kolorów i odcieni szarości, niósł nas prąd kołujących, nad pękniętymi chodnikami, liści. Pyszni i pewni swego potknęliśmy się po raz pierwszy, o zbyt długie spojrzenie, i drugi raz o przypadkowy dotyk dłoni. Później już same drzazgi, pył, i wszystko co nas łączyło rozwalił, usta w usta, pierwszy pocałunek.

Adam eR pisze list do przyjaciela:

Pamiętasz, jak wrzucaliśmy soczyste, zielone jabłka do wiader z lodowatą wodą? Ich cierpki smak kapiący po brodzie wystarczył nam do ochłody.
W każde wakacje wyczekiwałem Twojego przyjazdu. Cały dzień coś robiliśmy. Raz obrzuciłeś piachem moją drużynę plastikowych kasków. Trzymałeś patyk poczochrany zabawą. Ja, generał armii gotowej na wszystko – dźgnięcia, szaleńcze zamachy, uderzenia prosto z góry – czekałem na Twój ruch. “Leci!” – krzyknąłeś. Złamałeś patyk na pół a obie połowy ścisnąłeś aż pobielały Ci knykcie. Drewniana machina zniżyła lot, zrobiła nawrót i zaryła w ziemię. Struga piachu pochowała moją armię.
Nie odliczaliśmy czasu, ale w końcu nadszedł ten dzień. W każdej przyjaźni taki jest. Dzień, w którym bawiliśmy się po raz ostatni. Później były już tylko rozmowy. Co u Ciebie, co u mnie, jak żyje się w mieście, co po maturze, czy na studiach jest tak jak się mówi, czy w pracy jest dobrze, czy pamiętasz tamto lato. „Kiedyś to były czasy”, mówiłeś przy każdym spotkaniu. Ja już wiem, że takich czasów więcej nie będzie. Wyjechałem daleko, Ty jesteś jeszcze dalej. Nasze dzieci się nie poznają, chociaż kiedyś tak myśleliśmy – mały Ty i mały ja, rzucający w siebie dojrzałymi wiśniami w skwarze słońca.
Gdy spotkaliśmy się ostatni raz, byliśmy już inni. Wzrokiem szukałeś czegoś na ścianach, ja słowami unikałem Twoich słów. Nasze drogi się rozdzieliły, gdy zapomnieliśmy o szałasach i plastikowych armiach. Mimo wszystko chciałbym Ci powiedzieć, że zawsze będziesz miał miejsce w moim sercu. Zostawię Ci ten list, chociaż wiem, że już nigdy go nie przeczytasz.

Serdecznie gratulujemy laureatom i laureatkom oraz wszystkim, którzy podjęli twórcze wyzwanie! Dziękujemy za wszystkie emocje, których dostarczyła nam lektura waszych prac! Niebawem zaprosimy wszystkich do kolejnego konkursu! Ostrzcie pióra!

Źródło cytatów: http://blog.pasjapisania.pl/2019/02/10/byla-naprawde-wielka-przyjazn-konkurs/
Źródło grafiki: http://www.kinozarogiem.pl/filmy/71/panny-z-wilka

10 Replies to “Kto zaprzyjaźni się z Marcelkiem? WYNIKI KONKURSU!”

  1. Dziękuję oraz gratuluję nagrodzonym, a także wszystkim którzy napisali te wspaniałe teksty.

  2. Gratuluje Wam 🙂

  3. Oj oj, coraz bardziej smakowite kąski! Dziękuję Wam wszystkim za te wspaniałe teksty! Jakie świetne są takie krótkie, skondensowane formy. I dziękujemy organizatorom :-)!

  4. Piękne teksty! Każdy inny, każdy poruszający czułe struny. Gratuluję zwycięzcom i dziękuję za tak dobry koniec dnia!

  5. Gratulacje! :))

  6. Gratulacje. Każdy tekst wspaniały!

  7. Chomik buszujący w zbożu says: Odpowiedz

    Gratki:)))

  8. Serdecznie gratuluję laureatom i dziękuję wszystkim autorom za podzielenie się pracami!

  9. Gratuluję laureatom i dziękuję za wyróżnienie. Wszystkie prace przeczytałam z ogromnym zainteresowaniem!

  10. Dołączam się do gratulacji i dziękuję za możliwość przeczytania świetnych prac. Pozdrawiam Wszystkich serdecznie.

Dodaj komentarz