I kto miał szczęście? – WYNIKI KONKURSU!

Jak wygląda szczęście? Na to pytanie staraliście się odpowiedzieć w kolejnym blogowym konkursie. Pora ogłosić wyniki! Kto ma szczęście i pozna Cecylię z debiutanckiej powieści Doroty Wójcik?

Zakończył się kolejny blogowy konkurs – tym razem tematem przewodnim było szczęście. Mogliście wygrać książkę Cecylio, obudź się! autorstwa Doroty Wójcik. Na konkurs wpłynęło sporo prac – cieszymy się, że tak się staracie i konkursy są dla was dobrą pisarską zabawą. Pora ogłosić laureatów wyłonionych przez Dorotę Wójcik.

Książkę Cecylio, obudź się! otrzymują EMEF oraz ŚMIECHU.

Z kolei wyróżnieniami – 15% rabatu na wybrany kurs Pasji Pisania – nagradzamy prace, które nadesłali: MELYA, MAŁA MI, MARTYNA oraz IWONA.

Wszystkie prace konkursowe możecie przeczytać tutaj (tylko jedna trafiła do tego wpisu).

A oto prace laureatów:

EMEF stworzyła poruszającą historię z zaskakującym zakończeniem:

„Kamila przyglądała się ludziom na lotnisku. Znudzone dzieci marudziły, a rodzice wyciągali z toreb kolejne smoczki i zabawki. Emeryci rozglądali się spłoszonym wzrokiem. „Po co mi to było?” – mówiły ich miny. „Trzeba było normalnie, do Gąsek albo Mielna.” Pozostali przestępowali z nogi na nogę albo drzemali pod ścianą.
Zauważyła ich przy odprawie. Stali przytuleni, otoczeni murem toreb, który odgradzał ich od świata. Co rusz spoglądali na swoje obrączki, by za chwilę się pocałować – nieco zbyt namiętnie.
Więc tak wyglądają nowożeńcy.
Do samolotu weszła pierwsza i opadła na swoje miejsce – 33A, przy oknie. Od strony przejścia usiadł jakiś brunet. Fotel między nimi pozostał pusty.
Uchwyciła wzrok pary z dzieckiem w przeciwległym rzędzie. Stłoczeni na niewygodnych siedzeniach, patrzyli na nią z zazdrością. Wydawało jej się, że słyszy ich myśli: „Szczęściara, ma wolne miejsce obok, a my tutaj jak sardynki w puszce”.
Chętnie by się z nimi zamieniła. Nie tylko miejscami w samolocie.
Nowożeńcy siedzieli za nią ze splecionymi dłońmi, uśmiechając się błogo. Kamila przypomniała sobie, jak sama trzymała Maćka za rękę, ale teraz ten uścisk kojarzył się jej tylko z węzłem gordyjskim.
– To miejsce chyba zostanie wolne – powiedział brunet, gdy samolot zaczął kołować. – Mamy szczęście, możemy się rozłożyć.
– Tak – westchnęła. – Prawdziwe szczęście.
– Ciekawe, kto i czemu nie przyszedł.
– Mój narzeczony. To znaczy mąż. Jeszcze się nie przyzwyczaiłam. Może i dobrze – odparła beznamiętnie i zamknęła oczy, gdy samolot zaczął się wznosić. Uświadomiła sobie, że nerwowo kręci obrączką na palcu. Czemu jej nie zdjęła?
Zagryzła wargi. Trochę ze strachu przed lotem, a trochę, by powstrzymać łzy”.

ŚMIECHU przedstawia bardzo ciekawy, wieloznaczny obrazek.

„Porządny schabowy, żona dbająca o dom, dzieci i męża – cóż więcej do szczęścia potrzeba?
Koszulka przykleja się do pleców, wierzchem dłoni wycieram krople potu pod nosem. Upał dziś szczególnie daje się we znaki. Przemierzając parkową alejkę słyszę głośne śmiechy. Spoglądam na kobiety siedzące na ławce. Na serdecznym palcu nie widzę obrączki. To przyszłe żony.
Nogi blondynki były smukłe i długie. Wzrok zatrzymałem tylko na chwilę w miejscu, gdzie powinna kończyć się sukienka. Lekko oszołomiony zabrnąłem wzrokiem tak daleko, na ile pozwolił mi jej strój. Cudowne uda. Dekolt czerwonej mini ledwie zakrywał sutki, więc jędrne piersi mogłem ujrzeć w prawie całej okazałości. Na dobrą sprawę pokazała prawie wszystko, co kobieta może zaoferować ciałem i to nie rozbierając się. Druga, dla odmiany brunetka miała na sobie można by rzec zwykłe, dżinsowe spodenki, może nie tak zupełnie. Były jak poszarpane przez psa. Ale na widok takiej goloneczki… Już się obawiałem, że z powodu zniszczeń takiej ilości dżinsu ujrzę brzegi majtek. Lecz ujrzałem brzegi czegoś innego. Ona chyba nie lubiła nosić bielizny. I tak za każdym razem byłem rozczarowany wyuzdaniem, rozpustą, brakiem subtelności u kobiet. Do czasu spotkania kumpla z dawnych lat. Miał żonę. Piękna botoksową laleczkę z doczepianymi rzęsami i sztucznymi cyckami. Wchodząc do domu nigdy nie czuł zapachu pieczonej karkówki, kotleta czy szarlotki, ale Chanel lub Armani zawsze. Nie spędzał wieczorów na sentymentalnych i szczerych rozmowach z żoną, bo ona właśnie umówiła się z przyjaciółkami. Ale rozumiała go i przed wyjściem szybko rozchylała uda, by był zadowolony i spokojnie zasnął. Dobrze, że odziedziczył firmę po ojcu, przynajmniej go na nią stać. Przedstawiając żonę powiedział: ”A to właśnie moje szczęście”. A więc tak wygląda szczęście- pomyślałem”.

Serdecznie gratulujemy laureatom, osobom wyróżnionym, a także tym, którzy wzięli udział w konkursie. Pamiętajcie, że samo podjęcie pisarskiej inicjatywy to już wielki sukces. Niebawem zaproszę was do kolejnej pisarskiej zabawy z atrakcyjnymi książkowymi nagrodami!

Źródło cytatów: http://blog.pasjapisania.pl/2019/09/15/rozne-twarze-szczescia-konkurs/

3 Replies to “I kto miał szczęście? – WYNIKI KONKURSU!”

  1. Dziękuję! :* Gratuluję pozostałym uczestnikom.

  2. Również dziękuję i gratuluję!

  3. Chomik buszujący w zbożu says: Odpowiedz

    Gratulacje!

Dodaj komentarz