„Spójrzcie, jaka wciąż sprawna…” – ROZWIĄZANIE KONKURSU!

„Spójrzcie, jaka wciąż sprawna, jak dobrze się trzyma” – pisała o nienawiści Wisława Szymborska. A co wy napisaliście o nienawiści? Pora ogłosić wyniki konkursu!

Zakończył się już kolejny blogowy konkurs Pasji Pisania. Tym razem mogliście wygrać egzemplarze Macoch – świetnej powieści Danuty Awolusi. Jak zwykle świetnie się spisaliście – na konkurs wpłynęło sporo bardzo dobrych prac! Poniżej zamieszczam kilka słów od Danuty Awolusi:

„Czuję się onieśmielona poziomem konkursu! Jak wiele osób pisze… I to dobrze pisze! Gratuluję i wierzę, że za jakiś czas będziecie debiutantami, o ile już nie macie tego za sobą. Dziękuję wam za te skrawki opowieści. I przyznaję, że wielu z tych historii nie miałabym odwagi napisać, co znaczy, że jesteście trochę przede mną nawet. A to z kolei pokazuje mi, że trzeba cały czas pracować, szlifować warsztat i uczyć się od najlepszych. DZIĘKUJĘ! I do miłego przeczytania”.

Pora ogłosić laureatów! Egzemplarze Macoch otrzymują: Maja, Inez L oraz Agata J.

Z kolei wyróżnienia – 15% rabatu na wybrany kurs Pasji Pisania – otrzymują Jacek, Marysia oraz Pani M.

Wszystkie prace konkursowe możecie przeczytać tutaj.

A oto prace-laureatki:

Maja podejmuje boleśnie aktualną problematykę przy użyciu pomysłowej metafory:

„Handlarz pogardy pcha wózek przez agorę. Wczoraj padało. Na mokry bruk z pobliskich zarośli wypełzły ślimaki. Giną pod skrzypiącymi kołami wózka i wypastowanymi trzewikami handlarza. On jednak nie zwraca uwagi na dramat małych żyjątek. Są słabsze, głupsze, mniej ważne. Muszą mu ustąpić albo pożegnać się z życiem.
Wierni klienci już na niego czekają. Niepewni, zagubieni, patrzą w napięciu jak otwiera swój kram z etykietkami do upraszczania świata.
– Bójcie się! – krzyczy handlarz – Oni już tu są! Zagrażają nam, jedynym, prawdziwym mieszkańcom naszej pięknej wyspy.
Przez tłum przelewa się gniewny pomruk.
– Kiedy my zgodnie uznajemy jedyny właściwy model życia, oni mówią, że każdy ma prawo żyć i kochać jak chce! Kiedy my wznosimy wokół naszej wyspy mury mające nas chronić przed inwazją, oni szamoczą się z klucznikiem i próbują otwierać główną bramę! Kiedy my z szacunkiem chylimy czoła przed naszą, jedynie słuszną wersją historii, oni mówią, że przeszłość nie jest czarno-biała!
Tłum faluje, twarze wykrzywia złość. Handlarz zaciera ręce. Kupują to! Ruszają we wskazanym przez niego kierunku. Zaopatrzeni w tępe narzędzia i ostre słowa idą z pieśnią na ustach bronić wysypy przed własnymi obcymi. Wznoszą się ku górze zaciśnięte pięści, pada pierwsza obelga, druga i kolejne. Po chwili lecą też butelki, kamienie i nawet kosz na śmieci, który jakiś młodzieniec sprawnie wymontował z ulicznego bruku.
– Ależ pięknie się panu udało porwać tłum do tańca nienawiści. – Stojący obok sprzedawca hipokryzji patrzy z uznaniem.
– Nienawiść? Nie, proszę pana! Ja takich brzydkich rzeczy nie oferuję! – obrusza się handlarz – U mnie w asortymencie jest tylko duma, honor, tradycja”.

Inez L. pisze o bezmyślnych, okrutnych zabawach:

„Pajączek

Wieś przypominała raj, daleki od miast z ich hałasem i zanieczyszczeniami – pewnie widziałeś takie miejsca. Dom stał obok drogi, kryty strzechą, a z tyłu, pod lasem i małym wodnym oczkiem, nad którym przemykały kolorowe ważki, była stara szopa.
Obok tejże szopy zamieszkał pajączek. Nie przejmował się tym, że ludzie uważają go za brzydkiego i wzdragają na jego widok. Rozpierała go duma, gdy patrzył na swoje dzieło, zawieszone pomiędzy drewnianą ścianą z jednej strony i ogrodzeniem warzywnego ogródka z drugiej, rozpięte nad miękkim, zielonym dywanem soczystej trawy. Swój nowo zbudowany dom, schronienie, źródło pożywienia. Zgrabne, srebrzyste łączenia, i wygodny, mięciutki kokonik w rogu. Słońce grzało, wiał letni wiatr i z pewnością przyleci i złapie się w sieć wiele muszek. Jedna nitka wisiała trochę krzywo, ale to nic. Pajączek był pracowity i gotów poprawić niedoskonałość.
– Ale pająk!
Dziewczynka i chłopiec wybiegli nagle z ogródka. Pochylili się nad pajęczyną, a pajączek nie rozumiał, czego oni chcą. Nie ruszał się. Kamuflaż i bezruch pomogą, uczynią niewidzialnym.
Pyzate, spocone łapsko wystrzeliło. Pajączek uciekł, ale potwór był szybszy. Dwa palce zacisnęły się na cienkiej nóżce i uniosły go na wysokość twarzy.
– Ugryzie! – zapiszczała dziewczynka.
– Nie ugryzie. Te nie gryzą, tylko te żółtobrązowe.
Druga ręka chwyciła za tułów i zaczęła ciągnąć. Pajączek zadrżał ze strachu. Zabolało najpierw trochę, potem bardzo.
„Nie! Nie! Proszę!” – chciał powiedzieć, ale ludzie nie słyszą pająków.
Staw puścił, cienka skórka rozdarła się w strzępy. Spotniałe palce rozluźniły uścisk, żeby zobaczyć, jak się porusza pająk z siedmioma nogami. Rzucił się do ucieczki, ale zaraz złapano go znów, za drugą nogę.
Tak to się powtórzyło kilka razy, a pajączek naprawdę nie rozumiał, co im zrobił. Bardzo chciał, żeby go usłyszano, bo wtedy mógłby ich przeprosić za to coś, cokolwiek to było.
„Proszę!”, krzyknął niesłyszalnie, po raz kolejny spadając na ziemię.
Wyciągnął ostatnie odnóże, czołgając się niezgrabnie w kierunku kąta z nowo zbudowaną, lśniącą pajęczyną. Żałosne starania. Ty żałosne stworzenie ziemi! Łapsko sięgnęło znowu. Ostatnia noga.
Chłopak rzucił na ziemię niezgrabną kulkę. Dziewczynka chwilę patrzyła, a potem odeszła. Straciła zainteresowanie – teraz już beznogim i nieruchomym – paskudztwem. Pajączek podniósł w męce wzrok na swoją pajęczynę. Jedna nitka wisiała jakoś krzywo. „Ale ja to poprawię”, pomyślał smutno. „Będę łapał muszki. Tylko trochę odpocznę.””

Agata J. głównym bohaterem swojej miniaturki uczyniła misia. Dziecięca zabawa nieoczekiwanie odsłania dramat rodzinny:

„Nos Bidulka strzępił się, a z poluzowanych szwów wyłaziło puchate wypełnienie. Mama powiedziała niedawno, że miś jest stary i trzeba go wyrzucić albo oddać. To był ten raz, kiedy Amelka wybuchła tak histerycznym płaczem, że oczy mamy zrobiły się okrągłe, a miś pozostał w domu. I teraz Amelka, klęcząc na podłodze próbowała usadowić szmacianego Bidulka, który chwiał się i przewracał.
– Siedź ładnie, nie garb się.
Mama zajrzała do pokoju.
– Grzecznie się bawisz, Amelio? Uważaj na sukienkę, nie pognieć jej. Za pół godziny zawołam cię na podwieczorek, umyj dokładnie ręce po zabawie, i…
Patrzyła na mamę w napięciu. Mama chciała coś dopowiedzieć, ale zrezygnowała i zamknęła drzwi.
– Nie powinieneś siedzieć tak krzywo. Jak to wygląda? Teraz lepiej. Skoro nauczyłeś się siedzieć, to pójdziemy w odwiedziny do Gałganki.
– Ale ja nie chcę iść do Gałganki – odezwał się Bidulek głosikiem Amelki.
– Och, ty znowu zaczynasz. Z tobą to tak zawsze. Ubieraj się.
Zaczęła naciągać misiowi włóczkowy sweterek.
– Nie chcę, nie założę – piszczał miś. – Gałganka jest głupia i jej nie lubię.
– Nikt cię nie pyta o zdanie. Masz się ubierać natychmiast.
– Nie chcę!
– Mam to w nosie! Ubieraj się gówniarzu, nie mam czasu z tobą dyskutować. Spóźnimy się!
– Nie pójdę!
Szarpnęła misiem, wciskając jego łapkę w rękaw.
– Au! – zapiszczał miś. – Boli! Zostaw!
– Ty gówniarzu! Smarkaczu! Szczochmajtku! Widzisz do czego mnie doprowadzasz? Jak ja cię nie-na-wi-dzę!!!
Zamachnęła się i cisnęła Bidulka o ścianę, zaraz jednak rzuciła się w jego kierunku, złapała misia i przytuliła.
– No nie płacz, nie płacz, nie chciałam. Żartowałam, wcale cię nie oddam! Daj buziaka. Przecież cię kocham. A ty mnie kochasz?”

Serdecznie gratuluję laureatkom, osobom wyróżnionym oraz wszystkim uczestnikom konkursu. Możecie być z siebie dumni – podjęcie twórczego wyzwania, napisanie pracy na niełatwy temat – to już wasz sukces. Niedługo zaproszę was do kolejnego konkursu!

Źródło cytatów: http://blog.pasjapisania.pl/2019/10/13/ktos-kogo-nienawidzic-wolno-konkurs/
Źródło grafiki: materiały prasowe.

8 Replies to “„Spójrzcie, jaka wciąż sprawna…” – ROZWIĄZANIE KONKURSU!”

  1. Tyle pięknych, pomysłowych i poruszających prac, gratuluję wszystkich biorącym udział, a szczególnie laureatom i wyróżnionym. I dziękuję! To bardzo miła wiadomość!

  2. Gratuluję laureatkom pięknych prac i zasłużonych nagród. Literatura ma wielką moc i Wy to pokazałyście.
    Pozostałym osobom gratuluję chęci i odwagi w zmierzeniu się z trudnym tematem, jakim jest nienawiść.
    Wszystkie brawa dla wszystkich!

  3. Świetne prace! Gratuluję!

  4. Gratulacje dla wszystkich.
    Podobno z czytaniem w Polsce nie jest najlepiej, ale z pisaniem chyba całkiem nieźle 🙂

  5. Chomik buszujący w zbożu says: Odpowiedz

    Gratulacje:)

  6. Gratulacje:))

  7. Gratulacje. Szczegolnie dla Inez. „Pajaczek” to wazny tekst.

Dodaj komentarz