Lektura na weekend – Przejedź się Orient Expressem!

Luksusowy pociąg zatrzymany w zaspach śniegu. W jednym z przedziałów zwłoki brutalnie zamordowanego mężczyzny. Dookoła przerażeni pasażerowie – przedstawiciele różnych warstw społecznych, spokojni kulturalni ludzie. Kto z nich zabił? Wsiądźcie na pokład Orient Expressu razem z Agathą Christie!

Morderstwo w Orient Expressie to jedno z największych literackich dokonań Agathy Christie. Nic dziwnego, że na księgarniane półki trafiają kolejne wydania tej powieści, inspiruje ona też innych twórców (jak dotąd tę historię ekranizowano już czterokrotnie, a w filmach na jej podstawie grały takie sławy, jak: Albert Finney, Lauren Bacall, Ingrid Bergman, Sean Connery, Anthony Perkins, Vanessa Redgrave, Michael York, Eileen Atkins, Judi Dench, Michelle Pfeiffer, Johny Deep czy Toby Jones). Kolejne pokolenia czytelników wybierają się w tę fascynującą i niebezpieczną podróż. Teraz można ją podjąć po raz kolejny – Wydawnictwo Dolnośląskie wznowiło Morderstwo w Orient Expressie w eleganckiej twardej oprawie, z posłowiem prof. Anny Gemry.

Herkules Poirot po rozwiązaniu kolejnej sprawy wraca do Europy. Liczy na to, że zrobi sobie wakacje. Nic z tego. Nieoczekiwanie musi powrócić do Anglii, sprawa jest nagła. Szczęśliwym trafem udaje mu się znaleźć miejsce w luksusowym Orient Expressie. Wyrwanie z codzienności, z towarzyszących zwykle spraw, długa podróż z punktu A do punktu B w zamkniętej przestrzeni – to stawia człowieka w osobliwej sytuacji. Oto fragment – nieco pisarskiej! – rozmowy Poirota z jego przyjacielem, Monsieur Boukiem prowadzonej w wagonie restauracyjnym:

„– Ach! – westchnął. – Gdybym tylko miał pióro Balzaka! Opisałbym tę scenę – powiedział, zataczając dłonią łuk.
– Ciekawy pomysł – odparł Poirot.
– A zatem mam twoje poparcie? Myślę, że nikt jeszcze tego nie zrobił. A przecież, mój przyjacielu, wszystko sprzyja romansom. Otaczają nas ludzie wszelkich klas i narodowości, w każdym wieku. Następne trzy dni ci ludzie, ci zupełnie obcy sobie ludzie spędzą razem. Śpią i jedzą pod jednym dachem, nie mogą od siebie uciec. Gdy te trzy dni dobiegną końca, ich drogi się rozejdą, każde z nich uda się w swoją stronę, by zapewne nigdy więcej się nie spotkać.
– A gdyby tak przydarzył się wypadek…
– Och, nie, mój przyjacielu…
– (…) Niemniej jednak przyjmijmy na chwilę podobne założenie. Wówczas wszystkich tych ludzi połączyłaby… śmierć”.

Nic nie zapowiada morderstwa, a jednak ktoś ginie – w trakcie przymusowego postoju w Jugosławii, gdzieś między Vincovci a Brodem. Ofiarą szaleńca – bo kto przy zdrowych zmysłach zadaje kilkanaście ciosów sztyletem? – pada milioner Samuel Ratchett. Wcześniej zwrócił się o pomoc do Poirota – czegoś wyraźnie się obawiał – ale ten odmówił. Wkrótce okazuje się, że Ratchett to w rzeczywistości Casetti – okrutny przestępca specjalizujący się w porwaniach. Trzy lata wcześniej kierował gangiem porywaczy, który uprowadził dla okupu, a potem bestialsko zamordował małą Daisy Armstrong (ta dziewczynka wcześniej „Nie zaznała niczego poza dobrocią i miłością”). Jej śmierć pociągnęła za sobą kolejne. Choć zbrodnia z przeszłości opisana w tej książce jest fikcyjna, Królowa Kryminałów inspirowała się historią, która wstrząsnęła Ameryką i Europą we wczesnych latach 30 ubiegłego wieku (chodzi o uprowadzenie Charlesa Lindbergha Juniora, dwudziestomiesięcznego wówczas syna sławnego lotnika. Porywacze zażądali okupu, igrali z Lindberghami i policją, a ostatecznie zabili chłopca – być może już w dniu zaginięcia).  Casettiemu udało się uniknąć kary i zbiec. Czy w pociągu dopadło go przeznaczenie? Ale przecież każdy pasażer ma alibi! Kto z tych zwyczajnych ludzi jest mordercą? Można się poczuć klaustrofobicznie w tej zamkniętej wśród śniegów przestrzeni pociągu. Jak zauważa w posłowiu prof. Anna Gemra „Czytelnik otrzymuje (…) zarówno kryminał, jak i historię grozy – historię jak z koszmarnego snu, z którego nie sposób się obudzić”.

Napięcie sukcesywnie wzrasta, intryga jest zawikłana, a rozwiązanie odpowiednio zaskakujące. Mamy tu do czynienia z kapitalnym kryminałem – wręcz arcydziełem gatunku. Jednak w przypadku Agathy Christie kryminał nie sprowadza się wyłącznie do jednorazowej zagadki, zazwyczaj ma w sobie głębię.  Morderstwo w Orient Expressie to również opowieść o tym, jak morderstwo wpływa na całe otoczenie ofiary. Otoczenie, które wbrew sobie zostało wplątane w cudzą zbrodnię. Pojawia się też problem natury moralnej – z którym na końcu muszą się zmierzyć czytelnicy.

Trwa renesans literatury kryminalnej, autorzy inspirują się, eksperymentują z formą, przedstawiają mniej lub bardziej oryginalne historie – tymczasem klasyka pozostaje klasyką! „Tej nocy cały świat wyrusza w podróż!”, stwierdza jeden z bohaterów omawianej powieści – i wy wsiądźcie do Orient Expressu!

Źródło cytatów: Agatha Christie, Morderstwo w Orient Expressie, przeł. Marta Kisiel-Małecka, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2019.
Źródło grafiki: https://www.imdb.com/title/tt0071877/mediaviewer/rm1740440320, https://www.imdb.com/title/tt3402236/mediaindex?page=3&ref_=ttmi_mi_sm i https://www.alekinoplus.pl/program/film/poirot-morderstwo-w-orient-expressie_34097

6 Replies to “Lektura na weekend – Przejedź się Orient Expressem!”

  1. czarna orchidea says: Odpowiedz

    Troszkę obszerna ta lektura na weekend 😉 Ale mam na półce, więc na pewno kiedyś do niej wrócę.

    1. Michal_Pawel_Urbaniak says: Odpowiedz

      Christie obszerna? W zasadzie nigdy nie myślałem o niej w ten sposób:)

  2. Nie miałam przyjemności czytać tej książki, za to zaczęłam oglądać ekranizację (tą z Dench i Deppem ( -D̶e̶e̶p̶) i niestety utknęłam w połowie. Nie wiem co się stało, że nie dałam rady tego obejrzeć do końca, ale coś poszło nie tak. Może kiedyś dokończę, może ten przeczytam, ale ciężko będzie mi się za ten tytuł zabrać. Pozdrawiam.

    1. Michal_Pawel_Urbaniak says: Odpowiedz

      Akurat nic nie straciłaś, ta ekranizacja jest fatalna. Polecam tę z Suchetem albo oscarowy klasyk z plejadą gwiazd (z lat 70.).

  3. „Morderstwo w Orient Ekspresie” to świetny pomysł również na … grę komputerową. Kilka lat wcześniej taką inspiracją było dla mnie „Imię róży” Umberto Eco czyli morderstwo w średniowiecznym klasztorze. Moi dyplomanci zrobili wtedy grę on line „The Dark Monaster” http://playcanv.as/p/U8iArc8H/ Może teraz uda mi się kogoś namówić na akcję w luksusowym przedwojennym ekspresie.

    1. Michal_Pawel_Urbaniak says: Odpowiedz

      Taka gra chyba już powstała.

Dodaj komentarz