Często pisarze, którzy przeszli do historii literatury pod swoimi pseudonimami, naprawdę nazywali się zupełnie inaczej. Tak samo jest z George Sand. Swój, skądinąd męski, pseudonim wymyśliła po sukcesie pierwszej powieści. Zobaczcie, co się działo z pierwszą książką, którą obdarzyła pseudonimem…
Francuska pisarka znana powszechnie jako George Sand, w rzeczywistości nazywała się nazywała się Amantine Aurore Lucile Dupin. Przybranie pseudonimu było swoistym ugruntowaniem siebie na pisarskiej drodze – działo się to tuż po tym, gdy otrzymała przychylne recenzje po premierze swojej pierwszej powieści („Dotarło do niej także, że jest w stanie tworzyć samodzielnie. Mało tego, odnieść sukces. Nigdy nie czuła takiej mocy”). Z tym związana jest bardzo ciekawa historia:

„Zasiadła do pisania drugiej powieści. Stworzyła rzecz o kobiecie pełnej sprzeczności, która kroczy przez życie niczym ślepiec, przytłoczona rzeczywistością. Wyraziła niepokój o los kobiet. Brutalnie zniewolone, stały się, jej zdaniem, wyłącznie odzwierciedleniem męskich pragnień. Nie drążyła kwestii społecznych, nie atakowała instytucji, znała los zamężnych kobiet z autopsji, więc stworzyła, jak jej się zdawało, prostą powieść obyczajową z wątkiem romansowym, niepewna, czy przypadkiem nie nudzi. Czuła ból, dosłownie i w przenośni. Pierwszy raz pisanie nie sprawiło jej przyjemności, przeciwnie, momentami mdliło ją i uwierało. Bała się, że książka zostanie odczytana bez zrozumienia i empatii, może nawet stanie się przedmiotem kpin. Była wprawdzie odporna na krytykę, ale nie chodziło przecież o nią, lecz o los kobiet, o ich pozycję w małżeństwie i społeczeństwie.

Latouche zaproponował, żeby wykorzystała nazwisko Sand. Dodała imię George w jego angielskiej wersji, choć i tak od pierwszego dnia wszyscy je czytali z francuska. Ochrzczono ją, jak powtarzała później, pomiędzy manuskryptem Indiany a tysiącfrankowym banknotem, który dostała za swoją pracę. Otrzymała nową tożsamość.
Wstrzymała oddech, gdy Latouche przerzucał kartki pierwszego wydrukowanego egzemplarza powieści. Czas jej się dłużył. George zna cenę sławy, to milczące, dłużące się oczekiwanie na wyrok. Aurora niczego nie była tak pewna, jak Indiany, nic nie wydawało jej się równie ważne jak przesłanie tej powieści; czuła się adwokatem miliona niemych kobiet, odpowiedzialnym za ich przyszłość i szczęście.
– Nędzny pastisz, nieudolna imitacja Balzaca – mruknął Latouche i opuścił jej mieszkanie. (…)
Tamtego dnia wypiła pół kubka wódki i zasnęła”
A jednak nazajutrz Latouche przysłał jej list:

„- »George«… Tak pisze, zwraca się do ciebie »George«. I dalej: »Odwołuję swoje oskarżenia, jesteś genialna«.
– Jasne.
– Twierdzi, że Balzac i Merimee mogą się od ciebie uczyć.
George nigdy nie zapomni, co się wtedy działo z jej życiem. Z dnia na dzień rósł jej niepokój. Uznano Indianę za genialną krytykę współczesności, zachwycano się wiwisekcją i analizą ludzkiej duszy, idealnym połączeniem zwierzęcej erotyki i subtelnych uczuć. Twierdzono, że choć tu i ówdzie widać rękę kobiety, styl powieści jest po męsku dosadny”.
Ten sam Latouche polecił jej później zasiąść czym prędzej do pisania kolejnej powieści…
Świetna historia, prawda?
Pamiętaj, twoja może być równie wspaniała. Daj sobie szansę. Stawiaj pierwsze kroki pod okiem profesjonalistów, usprawnij swój pisarski warsztat, pokaż nam swoją powieść czy opowiadania – odważ się! I szukaj inspiracji, które doprowadzą cię do stworzenia książki. Jak? Zapraszamy na Kurs Inspiracje, który ruszy 8 kwietnia!
https://www.pasjapisania.pl/kurs-inspiracje.html
Czekamy na ciebie i twoje pisarskie pomysły!
Źródło cytatów: Magdalena Niedźwiedzka, Gdy kobiety milczały. Sceny z życia George Sand, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2021.
Źródło grafiki: https://wyborcza.pl/7,101707,32264889,na-ten-film-zlozyla-sie-cala-polska-teraz-otworzy-festiwal.html
