Opowieść ducha – powieść Agnieszki Skowron-Wilusz w księgarniach

Kolejna absolwentka Pasji Pisania debiutuje! W księgarniach możecie już znaleźć pierwszą powieść Agnieszki Skowron-Wilusz: „Wihor”. To przejmująca historia o traumie, sile pamięci – z wiecznie płynącą rzeką w tle.

To zawsze dla nas święto, kiedy absolwenci naszych kursów publikują swoje książki. Teraz do tego grona dołączyła Agnieszka Skowron-Wilusz. 13 kwietnia miała miejsce premiera jej powieści Wihor (Wydawnictwo Axis Mundi).

Agnieszka Skoworn-Wilusz (fot. Tadeusz Poźniak)

Agnieszka Skowron-Wilusz – kibicka rzeszowskiego żużla, na stadionie rzeszowskiej Stali spędzała czas wraz z dziadkiem od wczesnego dzieciństwa. Zanim napisała pierwszą powieść, zdążyła ukończyć prawo i filologię polską. Pracowała jako instruktorka tenisa, dziennikarka zajmująca się tematami muzycznymi, edukacyjnymi, kryminalnymi. Wraz z kolegą utkała opowieść o dawnych lokalach Rzeszowa, którą zawarli w książce. Zdarzało się, że współpracowała z organizacjami pozarządowymi w projektach edukacyjnych i kulturalnych. Ostatnio zatrzymała ją litera prawa – zgłębia jej tajniki jako adwokat. Ma wciąż nadzieję na życiowe nowości i możliwości, także te pisarskie (opis pochodzi od wydawcy).

Agnieszka zaczęła swoją przygodę z Pasją Pisania w marcu 2021 roku na kursie Pasja Pisania I pod moim przewodnictwem. Natomiast książkę Wihor pisała na Kursie Powieść z Jakubem Winiarskim. Dziś możecie sięgnąć po tę historię.

Kresy w przededniu i w czasie II wojny światowej. Joanna, młoda Ukrainka ucząca polskie, ukraińskie i żydowskie dzieci, ginie, lecz jej opowieść trwa dalej. Jako duch powraca do kluczowych momentów swego życia: rodzinnej wsi, niespełnionej miłości, pracy nauczycielki, wojennej przemocy, aranżowanego małżeństwa oraz narastającej nienawiści między sąsiadami – Polakami i Ukraińcami. Jej narracja łączy historię z poetycką wyobraźnią, a fantazja staje się formą obrony przed okrucieństwem świata i próbą ocalenia pamięci oraz dziecięcej niewinności. Tytułowy Wihor to rzeka, która płynie przez powieściową krainę wbrew wydarzeniom wokół niej, to żywioł nieczuły na wojenną zawieruchę, jednak stanowiący jedyny stabilny punkt odniesienia dla bohaterki powieści. To żywioł zwycięski, bo gasi siłę ognia, którym próbowano spalić pamięć o „kiedyś”. Wihor to poruszający poemat prozą o traumie, pamięci i sile języka.

A oto fragment:

„Tamten pierwszy września był inny niż wszystkie. Przepowiednie wojny stały się rzeczywistością. Szkoła została zamknięta, wojska niemieckie, a zaraz po nich sowieckie przemaszerowały przez wieś.
Moja praca uległa zawieszeniu. A tyle było przygotowań. Skromna czarna suknia wisiała bezradnie na krześle, jej materiał układał się w pełne zwątpienia fale. Chciało mi się krzyczeć! Nocą płakałam cicho do poduszki, w dzień przewracałam strony gazety, szukając informacji o wznowieniu nauczania. Mąż, pracując w tartaku, uniknął wcielenia do wojska. Nie było go jednak całe dnie. Samotność przytłaczała mnie coraz bardziej. Czytałam. Książki przenosiły mnie do innych światów, pełnych przepychu, kultury, nazwanych emocji. Przędłam. Przędza kojarzyła mi się z kreacją i kruchością losu. Siedząc przy kołowrotku, czułam, że panuję nad swoim życiem, a zarazem – że łatwo mogłabym je przerwać. Zaczęliśmy jeszcze jesienią. W klasie zamiast uśmiechniętych, pełnych wyczekiwania spojrzeń zobaczyłam strach. Drewniane ławki zaskrzypiały rozdrażnione tym, że ktoś przerywa im przedłużony wakacyjny sen. Pożółkłe strony zeszytów oddychały nierówno, wyczekując na dotyk ołówków.
– Dzień dobry, dzieci – próbowałam jakoś przerwać przygnębiającą ciszę.
– Dzień do-bry – odpowiedziały.
– Zanim zacznę, wyjaśnię wam różnicę pomiędzy światem na zewnątrz a tym tutaj, w szkole.
W baśniowe obrazy ubrałam słowa o demonie, który próbuje zawładnąć światem. O tym, jak spowodował nędzę i nienawiść pomiędzy sąsiadami, których dotychczas dzielił tylko płot. O krwi, którą się karmi i że przyjdzie taki czas, że z tego łakomstwa po prostu pęknie i zniknie. Szkoła za to jest ich schronieniem, miejscem, gdzie mogą zapomnieć o złu świata, że mają mnie, że są moimi aniołeczkami, a ja ich siłą i będę je chronić. Czułam, gdy mówiłam te słowa, że po policzkach spływają mi łzy. Czy sama w to wierzyłam? Nie. Ale bardzo chciałam uwierzyć”.

Agnieszko, w imieniu całego zespołu Pasji Pisania, serdecznie ci gratuluję tak pięknego pisarskiego sukcesu! Życzę, aby twoja powieść porwała i zachwyciła rzesze czytelników! No i czekamy na kolejne książki.

Źródło cytatu: Agnieszka Skowron-Wilusz, Wihor, Wydawnictwo Axis Mundi, Piaseczno 2026.

Dodaj komentarz