Adam Jabłoński musi się zmierzyć ze stratą ukochanego dziadka. Anzelm pozostawił mu swoistą misję do wypełnienia. Adam musi wrócić do rodzinnej wsi i zmierzyć się z jej mrocznymi tajemnicami z nie tak dawnej przeszłości. Co takiego kryją Połapy w swojej historii?
Drzewo Adama, debiutancka książka Moniki Orlińskiej, absolwentki kursów Pasji Pisania, to pierwszy z trzech tomów cyklu Las z akcją rozgrywającą się w fikcyjnej wsi Połapy położonej pod Białymstokiem w gminie Kluczewo. Choć to monumentalna powieść historyczna, rozpoczyna się jak thriller.

„Las ma w sobie też coś groźnego, coś ocierającego się o lęk o Czerwonego Kapturka, który w swej naiwności odpowiada uprzejmie na pytania wilka. Coś… strasznego. Jakieś miny, jakieś wojny, groby i okopy. Krążące po polanach duchy zmarłych”
Oto w jednej z chat widzimy związanego i bezsilnego Władysława Wojno, pierwszego sekretarza Komitetu Powiatowego PZPR. Ten człowiek „przepłynął wszystkie rafy wojenne i trudne lata budowy nowego porządku”, a za swój cel postawił sobie dbanie o wieś i jej mieszkańców. Miał dobre intencje – czym sobie zasłużył na to, co go spotkało? I kto jest za to odpowiedzialny? Kolejne odsłony ujawnią przerażającą prawdę…
Jednak główna część historii skupia się wokół Adama Jabłońskiego, młodego doktoranta z Warszawy – po części to narrator powieści. Musi się zmierzyć ze stratą, a raczej kilkoma stratami, które prowadzą do życiowej rewolucji. Został zwolniony z pracy ze względów politycznych, po kilku latach związku odeszła od niego Grażyna, zmarł ukochany dziadek – Anzelm Zawistowski („był moim dzieciństwem” – powie o nim Adam). To właśnie śmierć dziadka jest największym katalizatorem zmian. Adam wraca do Połap, krainy dzieciństwa, choć nie sielskiej. Ta wieś ma swoje tajemnice, pamięć o II wojnie światowej zakończonej niecałe trzy dekady wcześniej, wciąż jest żywa (jeden z mieszkańców powie: „Tutaj zresztą zaczęło się na długo przed tym, jak weszli Niemcy. I długo po tym jeszcze trwało, jak wyszli Sowieci. To raczej wojny, niż wojna. Im bardziej ich nie chcieliśmy, tym bardziej one nas wciągały”). Anzelm poleca Adamowi, aby rozstrzygnął – niczym bezstronny sędzia sprawy, które stały się osią życia dziadka. Wnuk ma dokończyć dzieło dziadka, przerwać krąg niesprecyzowanego zła, przeniknąć zmowę milczenia. Czy mu się uda? I co przyjdzie z odkrycia prawdy? Jedna z bohaterek powie „Nigdy przecie tu bajka nie była. Śmierć, wina, żal to ludziom w sercach siedzi”.

Adam nieprzypadkowo jest fizykiem, specjalistą od cząstek elementarnych, wyznawcą „szkiełka i oka”, starającym się oswoić emocje poprzez naukowe wyjaśnienia. W Połapach panuje inny porządek, z którym bohaterowi przyjdzie się zmierzyć. Jedna z nieżyczliwych Adamowi osób powie: „ty może i dużo rzeczy na uniwersytetach się uczysz, książki czytasz… ale żeby w ludzkich sprawach grzebać, to i te uniwersytety i te mądrości twoje, na nic. Na nic tu rozum. Kto tu nie żyje, nie ma co szukać”. Właściwie rozegra się tu swoista psychomachia, walka o duszę Adama. Walczą o nią Anzelm, sekretarz Wojno, dwóch ojców wsi, dwóch jej bogów (sekretarz powie wprost: „My tu we wiosce jak rodzina. A ja im ojciec”). Wojno chciał uczynić wieś wzorową, zgodnie z wytycznymi panującymi w socjalistycznej ojczyźnie. Był gotów osiągnąć ten cel, choćby coraz bardziej się zatracając, idąc na wielkie kompromisy (droga jego awansu społecznego to jeden z najciekawszych wątków powieści). Z kolei Anzelm jeszcze przed wojną przywiózł do Połap nowoczesność, dobre wzorce, szacunek dla drugiego człowieka, pomoc bez względu na pochodzenie, wyznanie czy status materialny. Z gruntu szlachetny, pozostał kimś zdolnym wznieść się ponad własne krzywdy i cierpienie. To dwie różne postawy – i obaj „ojcowie” wsi płacą za nie swoją cenę. W tej walce o duszę Adama bierze udział niejako z odległości Grażyna. Zostawiła Adama, ale nadal wierzy w to, że on może dojść do właściwych wniosków. To ona rzuci tyleż celnie, co rozpaczliwie: „Obudź się, człowieku, bo prześpisz sens życia! Ktoś poza tobą istnieje, spróbuj czasem to zauważyć. Spróbuj się odważyć na otwarcie swoich drzwi”.
Tytuł Drzewo Adama odwołuje się do starotestamentowej opowieści o pierwszych rodzicach. Główny bohater jest tym, który odkrywa mroczną stronę świata, biblijnego raju (dziecięcej arkadii). Nie ma tu drzewa z kuszącym owocem, jest cały las pełen tajemnic, mroczna sceneria zdarzeń bądź nawet osobny bohater powieści. Monika Orlińska świadomie łamie realistyczną konwencję. Połapy – na modłę romantyczną – jako swoiste nienazwane bóstwo zdają się po części kierować biegiem zdarzeń.

A przede wszystkim jest to opowieść o jednostce miotanej wichrami Wielkiej Historii – czy zawsze bezradnej? Ile będą kosztować określone wybory? Przez całą książkę powraca także kwestia prawdy w rozmaitych ujęciach – czy zmarłych nie powinno się zostawić w spokoju? Czy należy naruszać tak kruchy w gruncie rzeczy porządek? I co jest prawdą, a co jedynie wspomnieniem, próbą ułożenia sobie rzekomej prawdy? Jedna z bohaterek ostrzega Adama„- Zobacz: łazisz po wsi i węszysz. Może cokolwiek odkryjesz, to nie będzie historia, którą ktoś chce znać. Może nawet nikt”.
Drzewo Adama wpisuje się w bogaty nurt literatury wiejskiej. Może budzić skojarzenia z powieścią Kamień na kamieniu Wiesława Myśliwskiego, A jak królem, a jak katem będziesz Tadeusza Nowaka, Akuszerkami Sabiny Jakubowskiej czy Gołoborzem Macieja Siembiedy. Elementy realizmu magicznego pozwalają ją też postawić obok takich dzieł jak Prawiek i inne czasy Olgi Tokarczuk czy Baśń o Wężowym Sercu Radka Raka. Widać gruntowny research. Całość została napisana z dużą elegancją, dbałością o styl, a także precyzją. Postacie są wyraziste i złożone psychologicznie, choćby pojawiali się na powieściowej scenie tylko na chwilę. A to zakończenie… Nie, nic więcej nie napiszę, odkryjcie je sami!
„Połapy nie chciały wiedzieć ani pamiętać” – a Adam, niby swój, a jednak obcy, z zewnątrz, próbuje odkryć ich tajemnice, obnażyć prawdę. Sięgnijcie po tę hipnotyzującą powieść. Niech i was wciągną Połapy, a będziecie chcieli wiedzieć, co przyniosą kolejne tomy!
A już niedługo będziecie mogli wygrać Drzewo Adama w kolejnym blogowym konkursie.
Źródło cytatów: Monika Orlińska, Drzewo Adama, Wydawnictwo Axis Mundi, Piaseczno 2026.

Coś mi świta, że ta powieść była pisana na moim kursie. Gratuluję jej zwieńczenia!
Całkiem prawdopodobne:)