Lektura na weekend – (Nie)Idealne życie

Dziś w rubryce „Lektura na weekend” przeczytacie recenzję pióra pisarki i nauczycielki Pasji Pisania poświęconą powieści również pisarza i nauczyciela Pasji Pisania. Zobaczcie, jak Danucie Awolusi spodobało się 4U gratis Michała Pawła Urbaniaka.

4U gratis Michała Pawła Urbaniaka to powieść o tym, co współcześnie bardzo nas wszystkich dotyczy. O social mediach, potrzebie bycia kochanym, dorastaniu w cudzym blasku i o tym, że „najładniej“ opowiedziane życie może mieć bardzo brzydkie zaplecze. Urbaniak pisze z ironią, czułością i niepokojem. A Radek? Radek jest bohaterem, którego czasem chciałoby się przytulić, czasem potrząsnąć nim, a czasem… zabrać mu telefon.

Radek to siedemnastolatek, który żyje w cieniu swojej niezwykle popularnej rodziny – grupy influencerskiej o nazwie 4U. Chłopak mieszka z matką w suterenie domu należącego do jego wujków (bliźniaków Huberta i Dawida) oraz ich żon (bliźniaczek Anity i Edyty). Jego życie nie jest usłane różami.

„Przy 4U był zaledwie gratisem – bublowatym dodatkiem do czegoś właściwego, zwykle wciśniętym na siłę pod płaszczykiem promocji. A tak się starał! Mógł jeszcze tak dużo dla nich zrobić! Tak bardzo chciał! Wściekłość przetopiła się w dławiący żal“

Między innymi dlatego w swoje siedemnaste urodziny po prostu znika, pozostawiając wiadomość: „Cokolwiek się stanie to twoja wina!!!!! To przez ciebie!!!!”

Rodzina Radka w Internecie wygląda doskonale: wszyscy są kochani, zabawni, bliscy sobie. Główną inicjatorką treści jest Anita, która przed kamerą występuje jako trenerka personalna i mentorka. Od środka nie wygląda to już tak różowo. Radek cierpi. Jest niedoceniany, czuje się odrzucony, niewidoczny, nie może zaspokoić ani potrzeby bliskości, ani swoich ambicji. Przez długi czas sumiennie pracuje dla 4U za darmo, usuwając hejterskie komentarze i prowadząc profil ich psów. Jednak Radek nie jest tylko ofiarą. Potrafi sięgać po rozwiązania wątpliwe moralnie, zaskakiwać – niekoniecznie pozytywnie. To chłopak inteligentny, ironiczny, gadatliwy, pełen kompleksów i głodu akceptacji.

Anita jest z kolei postacią, która świetnie pokazuje cenę kontroli. To ona ma głowę do social mediów, planuje wizerunek, rozumie, co przyciąga ludzi. Dba o formę, estetykę, zdrowie, komunikat. Potrafi być dla Radka ważna, ciepła, wspierająca. Potrafi też traktować go jak zasób. Jak wszyscy bohaterowie książki: jest dysfunkcyjna, ale ani dobra, ani zła.

Książka mocno uderza w mit idealnego życia z mediów społecznościowych. Rodzina Ulianowiczów nie buduje relacji, tylko markę. Wszystko może stać się treścią do publikacji: miłość, przygarnięcie psów, rodzinne gesty, nawet wzruszające historie. Widzimy też, jak niszczące może być emocjonalne odrzucenie dziecka. Radek potrzebuje uwagi, obecności i poczucia, że nie jest ciężarem. Zamiast tego dostaje opiekę z doskoku, między kolejnymi nagraniami, postami i kryzysami wizerunkowymi. Dorośli są zajęci sobą, swoimi sekretami i własnym obrazem w oczach innych.

Ważnym tematem są też rodzinne tajemnice. Bohaterowie żyją obok siebie, ale nie potrafią naprawdę ze sobą rozmawiać. Kłamstwa nie chronią tej rodziny, za to odbierają jej resztki bliskości.

„Proszę bardzo, zapraszamy serdecznie, subskrybujcie, czytajcie, udostępniajcie, zostawiajcie lajki, komentarze, serduszka i uśmiechnięte buźki. Tu jest nasz dom w środku lasu, to nasze wspaniałe życie. Tylko nie zbliżajcie się za bardzo, nie wolno. Dzielą nas delikatne ekrany smartfonów i niech tak zostanie. Jesteśmy dla was otwarci, ale bez przesady. Są granice. Nie dla psa kiełbasa. Nie dla kundli.“

Autor sięga także po skojarzenia z Piotrusiem Panem i Dziadkiem do orzechów, by opowiedzieć o końcu dzieciństwa. Radek zderza się z niesprawiedliwością najbliższych i nie może już patrzeć na świat tak samo. Dorosłość przychodzi przez odrzucenie, samotność i bolesne odkrycie, że człowiek może zostać wykorzystany nawet przez tych, którzy powinni dawać mu bezpieczeństwo.

To gorzka opowieść o świecie, w którym lajki i serduszka zaczynają zastępować prawdziwą obecność. Jeśli ktoś nie pasuje do zdjęcia, łatwo go przesunąć poza kadr. A wtedy przestaje być widoczny nie tylko dla obserwatorów, ale też dla własnej rodziny.

Michał Paweł Urbaniak po raz kolejny w swojej twórczości lawiruje między powieścią psychologiczną a thrillerem. Jest duszno, mroczno, ale też szczerze. Polecam – ta lektura pozbawia tchu.

Źródło cytatów: Michał Paweł Urbaniak, 4U gratis, Wydawnictwo WasPos, Warszawa 2026.

2 Replies to “Lektura na weekend – (Nie)Idealne życie”

  1. Recenzja bardzo zachęcająca do sięgnięcia po tę kolejną już powieść Michała, a wiem, że na tym nie koniec. Trzymam kciuki za jego kolejne sukcesy wydawnicze.

    1. Michal_Pawel_Urbaniak says: Odpowiedz

      Dzięki, Andy! Zapraszam Cię do tej historii!

Dodaj komentarz