Mina, Yolanda i Karista powracają w kolejnej powieści fantasy Joanny Stogi! Pora na drugi tom cyklu „Głos ponad mrokiem”. Przed jakimi próbami tym razem staną te fascynujące bohaterki w „Pani Łez”?
Joanna Stoga, absolwentka kursów Pasji Pisania, to pisarka wszechstronna. Ma na swoim koncie wiele opublikowanych opowiadań. W 2020 roku ukazała się jej minipowieść (która może być równie dobrze traktowana jako zbiór opowiadań) Las, pole, dwa sobole – przejmujące miniatury o żałobie po utracie matki. Dwa lata później swoją premierę miała powieść Słoń z Étretat – dramatyczna, ale zarazem krzepiąca historia młodej kobiety, która musi się zaopiekować chorym ojcem. W 2024 roku ukazał się monumentalny Piasek i dym – pierwsza część cyklu fantasy rozgrywającego się wokół pewnego zakonu, opisującego losy trzech wyrazistych bohaterek postawionych w obliczu przełomowych prób. Powieść została doceniona – ostatnio ten tytuł nominowano w prestiżowym konkursie „Fantastycznie Utalentowani” organizowanym przy okazji Pyrkonu. Powieść zdobyła wyróżnienie. Niedawno Piasek i dym został wznowiony – a to przy okazji premiery kolejnego tomu cyklu „Głos ponad mrokiem”: Pani Łez. Można powiedzieć, że otwierający cykl Piasek i dym stanowił jedynie wstęp do tej historii.

„- Myślisz, że jestem jakąś machiną wojenną, która miota głosem jak trebusz kamieniami, ale żadna z nas nie chce być tak użyta, rozumiesz?
– I słusznie – powiedział Karyaze. – Obdarzona popada w obłęd nie tylko przez nadużywanie głosu. Szaleństwo może nią zawładnąć, gdy jeden raz posunie się za daleko, a mordowanie przez naylais jest czymś takim. (…) Większość obdarzonych nie jest do tego zdolna. Głos więźnie im w gardle, gdy próbują wykorzystać go w ten sposób. Można je do tego zmusić z pomocą magii, jednak za potworną cenę. Prawdą jest też, że raz na jakiś czas rodzi się taka, która od razu to potrafi, i ona powinna zachować szczególną ostrożność. Im większa moc, tym straszliwsze mogą być jej konsekwencje.”
Siłą Piasku i dymu były wyraziste, złożone psychologicznie główne bohaterki. To dojrzewająca Mina, Naishi w zakonie Naishi, przyszła uzdrowicielka, która musi się zmierzyć z odkrytym wielkim darem. To także znajdująca się na zupełnie innym etapie życia Yolanda, jedna z matek przełożonych w zakonie, osoba dojrzała, mądra i troskliwa, która chce za wszelką cenę uchronić swoją podopieczną – dar naylais może okazać się niebezpieczny, a obdarzoną da się łatwo wykorzystać (w Pani Łez padną słuszne słowa: „głos to nie zabawka. Wiesz, jak działa na te, które go nadużywają”). Trzecią z bohaterek jest Karista, być może najciekawsza, bo – przynajmniej w teorii – stanowiąca czarny charakter. To córka straszliwej wiedźmy – chce pomścić matkę i odzyskać władzę. To jest jej cel – czy jest naprawdę gotowa, aby go zrealizować? Czy sama tego chce? W Pani Łez sytuacja wszystkich trzech kobiet się zmienia, stają przed nowymi wyzwaniami i niebezpieczeństwami. Jak się okazuje – mogą też pomóc sobie nawzajem.

Mina przebywa – a raczej ukrywa się – jako uzdrowicielka u pani Eniki. Tam zostaje rozpoznana i pada ofiarą napaści. Okazuje się, że Hergen wykorzystuje również służki, które nie mają jak się przed nim bronić. Mina postanawia szybko wziąć sprawy w swoje ręce, nie tylko ze względu na własne bezpieczeństwo. Mimo wszystko sytuacja momentami ją przerasta. Minie przyjdzie się też mierzyć z własnymi demonami – ze słabością i z mocą – z wyrzutami sumienia („Przez nią się to wszystko pogmatwało. Gdyby nie użyła głosu na jarmarku, Hergen nic by na nią nie miał”), a także z poczuciem opuszczenia i z… komplikacjami natury sercowej. Tymczasem Yolanda nieoczekiwanie została Przełożoną Poszukiwaczek. Musiała porzucić ukochaną szkołę (oraz Minę, której los nie jest jej obojętny) i udać się do nowego miejsca z przydzielonymi jej podopiecznymi: Karistą i jej mniej przystępną siostrą Mabithi. A te nie odstąpiły od swoich zamiarów. Tyle, że ambitna, inteligentna, a przy tym wszystkim nieoczekiwanie wrażliwa Karista ma coraz większe wątpliwości… A to na przykład ze względu na kogoś, kto jest jej przychylny – choć nie zna celów Karisty. Potęguje się też konflikt z siostrą, zaślepioną i bezwzględną, ich dotąd nienaruszalna więź słabnie. I na Karistę ostatecznie przyjdzie czas próby – będzie musiała zdecydować, po której stronie się opowie.

Drugi tom zwykle jest sprawdzianem dla cyklu. Joanna Stoga zdała ten pisarski egzamin na szóstkę. Pani Łez jest jeszcze bardziej monumentalna i wieloaspektowa. Tyle tu szczegółów, opowieści, elementów, jednak autorka doskonale panuje nad skomplikowaną powieściową mozaiką i z wprawą prowadzi czytelnika przez labirynt świata przedstawionego. Sytuacja głównych bohaterek coraz bardziej się komplikuje, ale nie są to komplikacje wprowadzane na siłę dla urozmaicenia fabuły – tutaj wszystko jest klarowne, ma swoją przyczynę i skutek. Pojawiają się nowi bohaterowie – bardzo wyraziści, wyposażeni w prawdziwą psychologiczną głębię – nowe wątki, świetnie wkomponowane w tkankę powieściową. Problematyka jest nadal niebanalna. Fantastyczny kostium bywa tu przebraniem dla spraw bardzo współczesnych, aktualnych. Ponad wszystko przebija się przekonanie o sile bohaterek poddawanych rozlicznym próbom. I o tym, że często na przekór okolicznościom wciąż potrafią sobie poradzić albo pomóc sobie nawzajem:
„Karista otworzyła usta i zamknęła je z powrotem, jakby nie znalazła odpowiednich słów. Objęła się rękami, jak zwykle skryta za maską. Obok Kokoszki robiło się coraz tłoczniej. Im bliżej portu w Elbon, tym ruch na wodzie gęstniał i fale raz po raz kołysały pokładem. Karista zachwiała się przy mocniejszym wychyleniu i byłaby upadła, gdyby Yolanda nie chwyciła jej pod ramię.
– Samej czasem trudno ustać na nogach – powiedziała.
– Tak, samej trudniej”.
Ta historia porywa, angażuje, zmusza do refleksji. Bohaterkom – i bohaterom też – łatwo kibicować. Chciałoby się wiedzieć, jak potoczą się sprawy Miny, Karisty, Yolandy i pozostałych postaci w kolejnym tomie. To kawał dojrzałej, uczciwej literatury.
A już niedługo będziecie mogli wygrać Panią Łez w kolejnym blogowym konkursie!
Źródło cytatów: Joanna Stoga, Pani Łez, Grupa GMT, Wrocław 2026.
