Trójmiasto. Ktoś dopada Dzikusa, jedną z najważniejszych osób wśród miejscowych gangsterów. To uruchamia całą lawinę zdarzeń. Jednak przede wszystkim trzeba ocalić małą córkę Dzikusa, Lilkę, która cudem uszła z życiem. Czy Sygnetowi się to uda?
Dziś w „Lekturze na weekend” przygotowałem tekst o Acidland, debiutanckiej powieści Krzysztofa Kraińskiego, absolwenta kursów Pasji Pisania. Z opisu to brzmi jak jedna z wielu sensacyjnych fabuł z bezwzględną mafią w tle. Jednak Krzysztof Kraiński przygotował dla czytelnika w tej historii o wiele, wiele więcej.

„Melba delikatnie przejechał opuszkami palców po cienkiej porcelanie filiżanki. Czekał na tę chwilę dziesięć długich lat. Jego śmiertelny rywal, który bruździł mu w interesach i od czasu do czasu zabijał jego najlepszych ludzi, leżał sztywny w kostnicy. Melba powinien cieszyć się i świętować, pijąc z siedzącymi przy stole kompanami francuskiego szampana, ale był daleki od euforii. (…) Dzisiejszy triumf mógł zostać okupiony wysoką ceną, którą przyjdzie mu szybko zapłacić”.
Czas akcji to 1999 rok. Powieść zaczyna się z wielką mocą. Nie ma podchodów, powolnego budowania ekspozycji. Dzikus – król lokalnej gangsterki – zostaje zamordowany. Jego ciężko ranna żona umiera w szpitalu. Kto to zrobił? Ktoś z konkurentów do tego specyficznego mafijnego tronu? Ruscy? A może sprawcy należy szukać zupełnie gdzieś indziej? Jedno pozostaje pewne: „Egzekucja Dzikusa, za którą najprawdopodobniej stał jego największy mafijny konkurent, oznaczała wybuch wojny totalnej między trójmiejskimi gangami”. Każdy próbuje na tej śmierci coś ugrać, coś ocalić. W sprawy będą zamieszani m.in. mafiozo, pewien dziennikarz, a także prokurator na zawodowym zakręcie. Niektórzy poniosą druzgocące konsekwencje („Śmierć Dzikusa tylko nakręci dalszą przemoc. Jedni nie odpuszczą drugim, dopóki nie powybijają się nawzajem do ostatniego gangstera. W zasadzie to nawet dobrze. Tyle tylko, że cena, jaką za to zapłacimy może się okazać bardzo wysoka”).
Jednak najwięcej miejsca zajmuje inny – choć powiązany z powyższym – wątek. Z masakry udało się wyjść cało córce Dzikusa, jedenastoletniej Liliannie (przez pomyłkę zastrzelono inną dziewczynkę). Teraz nie można dopuścić do tego, aby i ją dopadnięto. Ktoś musi eskortować ją w bezpieczne miejsce. Tym kimś będzie Sygnet, czyli tak naprawdę Szymon. Ale jak poradzić sobie z dziewczynką, która może rozwalić każdy plan – i która nawet nie wie, co stało się z jej rodzicami? To będzie prawdziwa odyseja – i bardzo niebezpieczna. Bo podróż Sygneta i Lilki (oraz misia o wdzięcznym imieniu Pyza) nie odbędzie się tylko we dwoje. Ciągle będą ścigani, wystawieni na najróżniejsze sytuacje – a także będą mieli zwykłego pecha. Czy uda się ocalić Lilkę?

Trudno o dwie bardziej odmienne osoby. Początkowo nie ma mowy o zaufaniu. Mimo wszystko ci dwoje, choć z tak różnych światów (czy na pewno?) mimowolnie zaczną się do siebie zbliżać, poznawać się. W końcu zrozumieją, że grają do jednej bramki. Może dlatego tak łatwo kibicuje się Sygnetowi. Choć to gangster, ma w sobie wiele wrażliwości. Naprawdę zaczyna mu zależeć na jego podopiecznej. W ich historii widać dalekie echa Nędzników Victora Hugo i relacji Jeana Valjeana z Kozetą (w ilustracji do wpisu: kadr z ekranizacji dzieła Hugo z 2012 roku). A oto bodaj najpiękniejszy fragment powieści Kraińskiego:
„– No a ty? Nie boisz się? – spytała.
– Czego?
– Że umrzesz.
– Bałem się, kiedy szedłem z chłopakami na pierwszą akcję – przyznał. – Musiałem to sobie jakoś ułożyć w głowie. Miałem wtedy rozkminę, że tak naprawdę to już zdechłem. Że mnie nie ma. I nikt nie będzie za mną płakał ani nie zapali za mnie świeczki na Wszystkich Świętych. Przecież tylu kumpli, co już nie żyje, nie ma nawet grobu, więc w czym problem? Nie mam dla kogo żyć, czyli mogę spokojnie umrzeć. Od tamtej pory się nie boję.
Lilka poruszyła się na derce.
– Teraz masz dla kogo żyć – zwróciła mu uwagę.
– Nie kumam…
– Masz mnie.”
Co ciekawe, cała ta spektakularna ucieczka odbywa się w specyficznych warunkach. Już na początku wiemy, że Sygnet zażył pewien specyfik, który nadal działa:
„- Brałeś coś?
Sygnet uciekł wzrokiem w bok.
– Wczoraj w nocy. U Chemika. Zrobił cos nowego i dał mi spróbować.
– Białe? I jeszcze cię trzyma?
– Nie. Jakiś kwas. Właściwie to chyba kaktus. Z Meksyku.
– Pojebało cię? Ze smokami chciałeś sobie pogadać?
– To było dla jaj… Skąd mogłem wiedzieć, że dostanę takiej jazdy?”

To miejscami wprowadza Acidland na ciekawe tory – niekoniecznie sensacyjne. Pojawiają się tu sceny jakby z innej opowieści, na początku może dezorientujące, ale kryjące w sobie pewien porządek. Skupiają się głównie na relacjach łączących Liliannę i Szymona w równoległych życiach, w przyszłości. Niekiedy to obrazy zupełnie absurdalne albo pochodzące z zupełnie innego rejestru jak piękna opowieść o darze nieśmiertelności i rezygnowaniu z niego dla drugiego, zwykle obcego, człowieka. Krzysztof Kraiński świetnie bawi się konwencjami, pokazując interesujące możliwości swego pióra. To zaskakujące dopełnienie tej głównej historii. Osadzenie akcji w latach 90. stanowi dodatkowy atut tej książki. To czasy bez powszechnego Internetu i komórek będących na wyposażeniu niemal każdego człowieka (można się uśmiechnąć, widząc choćby wzmianki o Nokii). W posłowiu Krzysztof Kraiński zdradza swoje inspiracje: wszystko wzięło się z krótkiej wzmianki w gazecie – dotyczyło to porachunków mafijnych właśnie w latach 90. Wspomniano o parze uciekinierów: dziewczynce i ochraniającym ją gangsterze.
Trzeba przyznać, że z tej wzmianki zrodziła się bardzo udana książka. Całość angażuje i wciąga. To zasługa nie tylko przedstawionej historii, ale przede wszystkim świetnie opanowanego warsztatu. No i bogactwa – bo nie tylko o fabułę tu chodzi, ale też o rozmaite odwołania (na przykład mitologiczne czy związane z Odyseją Homera). A samo rozwiązanie? Zaskoczy wielokrotnie. Debiutujący autor świetnie gra z oczekiwaniami czytelników. Nie wyprzedzicie tej opowieści. Zakończycie lekturę z satysfakcją. Polecam – nie tylko miłośnikom sensacyjnych historii!
Źródło cytatów: Krzysztof Kraiński, Acidland, Wydawnictwo SQN, Warszawa 2026.
Źródło grafiki: https://www.cameronmackintosh.com/productions/view/les-miserables/les-miserables-2012
