Już jutro oficjalna premiera „Splecionego obrazu” – czwartej powieści Marii Weroniki Józefackiej, absolwentki naszych kursów. To finalna część cyklu „Odcienie prawdy”. Co tym razem czeka bohaterów?
To zawsze dla nas w szkole Pasja Pisania piękny dzień, gdy ukazują się książki naszych absolwentów. Maria Weronika Józefacka stawiała pierwsze pisarskie kroki właśnie na kursach Pasji Pisania. Debiutowała w 2025 roku świetnie przyjętą powieścią Odbicie przeszłości, pierwszym tomem cyklu „Odcienie prawdy”. Potem ukazywały się kolejne części: Zabliźnione rany i Pożółkłe kartki. Teraz pora na wielki finał tej historii – znajdziemy go w powieści Spleciony obraz. Co słychać u Daniela, Agaty, Przemka, a zwłaszcza Marty? Tym razem to ta ostatnia jest główną bohaterką powieści.

Spleciony obraz to przejmująca opowieść o tym, że z bliznami przeszłości można pogodzić się dopiero wtedy, gdy ujrzymy w oczach drugiego człowieka własną, prawdziwą twarz.
Marta na dobre odcięła się od prostytucji i zbudowała nowe, bezpieczne życie w Olsztynie jako pracownica agencji detektywistycznej. Agata, Przemek i Daniel okrzepli w nietypowej konfiguracji rodzinnej, ale mierzą się z burzliwym dorastaniem Julki. Dziewczyna wplątała się w niepokojącą przyjaźń z Sandrą. Na prośbę Daniela Marta po raz drugi angażuje się w sprawy Julki. Prowadzi ją to do miejsc, od których uciekła i ludzi, których wyrugowała z życia. Jedną z takich osób jest Igor, barman z Charlene…
A oto fragment powieści:
„Nie odpowiedziała, tylko uścisnęła dłoń taty. Marzyła, by uciec daleko od rodziców, od Szczytna. Zagubić się między neonami Warszawy i pozwolić, by stukot tramwajów i klaksony zagłuszyły wspomnienia.
Wsiadła do samochodu i wzięła kilka głębokich wdechów. Jeszcze tego by brakowało, żeby w nerwach spowodowała wypadek. Ustawiła nawigację i ruszyła w drogę ku miejscom, które porzuciła i gdzie już nigdy miała nie wracać, a które teraz paradoksalnie jawiły jej się bezpieczną przystanią.
„Ona tak nie myśli”. A skąd tata może to wiedzieć? Może mama przez lata pogrążona w żałobie, po cichu pielęgnowała pretensję, która właśnie znalazła ujście?
Nigdy Marcie tego nie okazała, nie cisnęła pod nogi wymówki, ale też nigdy więcej nie poświęciła jej zbyt wiele uwagi. Rytm jej życia wyznaczały odwiedziny grobu, wybieranie sztucznych róż i zniczy z serduszkami, zamawianie kolejnych mszy. Nie zauważyła nawet, że córka przez kilka lat karmiła ją kłamstwami i żyła w Warszawie życiem, o którym nikt w Szczytnie nie miał bladego pojęcia. Żywe dziecko obchodziło ją o wiele mniej, niż to na cmentarzu komunalnym”.
Mario, w imieniu całego zespołu Pasji Pisania serdecznie ci gratuluję! Ogromnie cieszą mnie twoje kolejne pisarskie sukcesy. Świetnie odnalazłaś się w tym pisarskim świecie, a czytelnikom dałaś znakomite książki. Trzymam za ciebie kciuki!
Źródło cytatu: Maria Weronika Józefacka, Spleciony obraz, Wydawnictwo Replika, Poznań 2026.

To już??? Hurra!
Jak najbardziej:)