Lektura na weekend – Eliminowani

Komisarz Tamara Swoboda powraca w nowej powieści Małgorzaty Podstawnej! Podejmuje się skomplikowanego śledztwa. Co się dzieje w pewnej poważanej firmie? Powraca też ktoś z przeszłości Tamary, kto nie miał już prawa powrócić…

Małgorzata Podstawna, absolwentka kursów Pasji Pisania, podbiła rynek i serca czytelników osadzonym w Katowicach cyklem kryminalnym o komisarz Tamarze Swobodzie – kobiecie z przeszłością, która musi wywalczyć sobie swoje miejsce w silnie zmaskulinizowanym środowisku policji. Do tej pory cykl składał się z dwóch tomów opublikowanych nakładem Wydawnictwa Prozami: W martwym punkcie (2025) i Gorycz prawdy (2026). Niedawno ukazał się trzeci tom: Algorytm milczenia.

„Westchnęła. Ta sprawa już nie kończyła się na trupach. Prowadziła wyżej, tam, gdzie prawo się rozmywa, a decyzje zapadają za zamkniętymi drzwiami.”

Zaczyna się mocnym prologiem. Komisarz Tamara Swoboda wraca do siebie, ale w mieszkaniu zawodowym instynktem od razu wyczuwa czyjąś obecność. To Marek, jej dawny partner, a zarazem oprawca i człowiek, przez którego musiała zmienić całe swoje życie. Powinien być wśród martwych, a jednak żyje – i potrzebuje pomocy. Próbuje wyjaśnić swoje położenie. Czy Tamara może mu wierzyć?

Tymczasem w Katowicach dochodzi do tragedii. Z biurowca skacze mężczyzna. Początkowo nie wiadomo, kim jest. Brakuje punktów zaczepienia. Czyżby samobójstwo? Morderstwo upozorowane na samobójstwo? A może nieszczęśliwy wypadek? Wkrótce okazuje się, że denat to analityk Artur Gajewski – pracownik firmy Proway tworzącej algorytmy wspierające procesy rekrutacyjne, systemy dopasowania kompetencji, analizy zespołowe. Takie algorytmy analizowały dane z cv, formularzy czy nagrań video. Firma ma swoją renomę, zespół był zgrany, rzadko pojawiały się konflikty – dlaczego więc jeden z pracowników targnąłby się na własne życie? Bądź zostałby zamordowany? Wkrótce umiera pracowniczka, również związana z tym projektem. Tamara i jej partner komisarz Miłosz Białas trafiają na sieć korporacyjnych powiązań, nie zawsze czystych interesów i przede wszystkim ludzkich dramatów.

„Tamara zamknęła oczy.
Nie ma miejsca na emocje.
Nie ma miejsca na słabość.
Nie ma miejsca na ludzi, którzy nie pasują.”

Wątkiem towarzyszącym jest ten dotyczący rozwoju Tamary nie tylko jako policjantki. Skłonna do perfekcji, chcąca wszystkim udowodnić własną wartość, czasem zapomina, że jest tylko człowiekiem, nie maszyną („Nie czułam się jak prawdziwy glina. Tylko zmęczona wersja siebie” – narzeka po nie całkiem udanej akcji). Cechuje ją pewna brawura, pani komisarz nie boi się ryzyka, naginania prawa – choć ze szlachetnych pobudek. Choć pozostaje przenikliwa i empatyczna, buduje wokół siebie mur, aby chronić się przed innymi. Miłosz potrafi rozbroić te mury („Czasem bała się, że Miłosz widzi w niej więcej, niż sama przed sobą chciała przyznać”). Jest troskliwy i pełen zrozumienia. Małgorzata Podstawna tworzy bardzo ciekawą – i wcale nie romansową – relację. Tamara i Miłosz próbują do siebie dotrzeć przede wszystkim jako policyjni partnerzy, ale też ludzie, których łączy i silna pozazawodowa relacja. Ona musi zrozumieć, że może się zdać na niego, ale też innych bliskich członków zespołu. Bo stanowią w większości zgrany zespół. Opis odpraw, procedur (niekiedy łamanych!) zajmuje sporo miejsca w tym cyklu, jednak nigdy nie nuży – jest dynamicznie, interesująco.

A sama intryga? Angażuje, trzyma w napięciu. Pojawiają się nowe tropy, nowi podejrzani. Zagadka goni zagadkę. Okazuje się, że w ciemne interesy uwikłane są osoby na wysokich stanowiskach. A niejako obok pozostają „zwykli” ludzie – ze swoimi ambicjami, tragediami, nadziejami. Z traumami (jak to napisze jeden z bohaterów w sieci: „Czasem nie chodzi o to, co się stało. Tylko o to, z czym trzeba żyć”). Niejako obok intrygi kryminalnej autorka zwraca uwagę na ważne aspekty społeczne. Jednostka często pozostaje bezradna w obliczu przytłaczających ją spraw – i tu nawet policja nie pomoże. Znamienna jest rozmowa Tamary i Miłosza:

„- Ile takich spraw przeszło bokiem? – zapytała w końcu. – Ile z nich miało taki początek? Nic nieznaczący SMS i policjant, który uznał, że to nie jego sprawa?
Miłosz napiął palce na kierownicy.
– Wiem, że cię to wkurwia – powiedział spokojnie. Ale jeśli zaczniemy się emocjonalnie podpinać pod każdą sprawę, w której ktoś coś spieprzył, to długo nie pociągniemy.
– Może. – Jej głos był twardy. – Ale ja się chyba nie nauczę odpuszczać. Przez to właśnie giną ludzie – dodała ciszej. – Nie przez morderców, a przez obojętność”.

Małgorzata Podstawna potrafi pracować z rozbudowanym materiałem. Historia została napisana z pazurem i wyczuciem. Tę powieść charakteryzuje odpowiednie tempo. Akcja nie gna, a jednocześnie się nie dłuży. Dodatkowym aspektem jest osadzenie akcji w Katowicach i dbałość o szczegóły topograficzne. Co więcej, czytelnik cały czas pozostaje w środku każdej kolejnej  sceny – poznaje bohaterów i ich emocje, wnętrza mieszkań i budynków, Postacie są wyraziste, ciekawie nakreślone, a ich motywacje przekonujące. No i jak każda powieść z Tamarą Swobodą i ta jest koniec końców smutna i bardzo gorzka. Chce się też wiedzieć co dalej, bo choć śledztwo zostało zamknięte, sprawcy wskazani, to jednak pewne wątki – zresztą niekoniecznie kryminalne – wciąż domagają się domknięcia. Pozostaje czekać na kolejny tom cyklu.

Małgorzata Podstawna wytrwale pracuje na swój sukces i z każdą książką rozwija się jako pisarka. Ma się wrażenie, że każda książka jest lepsza od poprzednich – również bardzo dobrych. Polecam Algorytm milczenia miłośnikom dobrze przemyślanych kryminałów z głębią!

A niedługo będziecie mogli wygrać tę książkę w blogowym konkursie.

Źródło cytatów: Małgorzata Podstawna, Algorytm milczenia, Wydawnictwo Prozami, Warszawa 2026.

Dodaj komentarz