<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do BLOG &#8211; PasjaPisania.pl	</title>
	<atom:link href="https://blog.pasjapisania.pl/comments/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://blog.pasjapisania.pl/</link>
	<description>pasjaPisania.pl</description>
	<lastBuildDate>Tue, 14 Apr 2026 20:20:20 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Skomentuj Gorzko, gorzko &#8211; KONKURS!, którego autorem jest Jacek		</title>
		<link>https://blog.pasjapisania.pl/2026/04/12/gorycz-prawdy-konkurs/#comment-77743</link>

		<dc:creator><![CDATA[Jacek]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Apr 2026 20:20:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pasjapisania.pl/?p=10173#comment-77743</guid>

					<description><![CDATA[- Co ty mi tu pierdolisz! – wyraźnie wściekły oficer podbiegł do siedzącego na krześle, przy starym, zawalonym papierami biurkiem mężczyzny. – Do cioci szedłeś, tak? Po drodze zobaczyłeś bazgrzących po murze i wśród tłumu gapiów się zatrzymałeś, aby wyrazić dezaprobatę. Nie wiesz co tam się działo. Tak? Nie brałeś udziału w demonstracji?
	- Nooo właśnie – Nie zdążył odpowiedzieć, gdy pięść śledczego dosięgnęła jego nosa. Strużka krwi spłynęła mu po policzku.
	- Zapomnij uczelnię. Z pierdla nie wyjdziesz przez lata. Rewolucji ci się zachciało gnoju, a twoją pannę przesłuchamy szczególnie dokładnie. Przegrałeś! Poczuj gorycz porażki.
	Oficer podszedł do drzwi, które energicznie otworzył. Nie wychylając się nawet, nie patrząc kto się znajduje na korytarzu ryknął: „Na dołek go! Tam do recydywy i niech nikt do niego nie idzie przez cztery osiem”. 
	Wrócił do biurka, usiadł i zapalił. W tym czasie dwóch „inteligentnych inaczej” milicjantów wyprowadziło Janka z pokoju. 
	- Spotkamy się za dwa dni. Będziesz potulny jak baranek i od dobrego starszego kolegi dostaniesz propozycję nie do odrzucenia – mówił sam do siebie uśmiechając się wyraźnie zadowolony z takiego obrotu spraw. - Popatrzysz przez szybę na swoją dziewczynę w naszych rękach… Przyjmiesz propozycje bez zastanowienia, a my dzięki temu „osiągniemy wielkie sukcesy w walce z elementem przeciwnym rozwojowi naszej ludowej ojczyzny” – zakończył głośniej, choć z wyraźnym sarkazmem. 
	Andrzej usiadł w celi na pryczy i przypomniał sobie ślub. Minął od niego zaledwie miesiąc. Obrazy jak w kalejdoskopie przesuwały się w świadomości. Głosy uderzały, łomotały … Poczuł, jak wtapia się w wilgotne usta właśnie poślubionej dziewczyny słysząc skandowanie tłumu: „Gorzko, gorzko, gorzko”.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8211; Co ty mi tu pierdolisz! – wyraźnie wściekły oficer podbiegł do siedzącego na krześle, przy starym, zawalonym papierami biurkiem mężczyzny. – Do cioci szedłeś, tak? Po drodze zobaczyłeś bazgrzących po murze i wśród tłumu gapiów się zatrzymałeś, aby wyrazić dezaprobatę. Nie wiesz co tam się działo. Tak? Nie brałeś udziału w demonstracji?<br />
	&#8211; Nooo właśnie – Nie zdążył odpowiedzieć, gdy pięść śledczego dosięgnęła jego nosa. Strużka krwi spłynęła mu po policzku.<br />
	&#8211; Zapomnij uczelnię. Z pierdla nie wyjdziesz przez lata. Rewolucji ci się zachciało gnoju, a twoją pannę przesłuchamy szczególnie dokładnie. Przegrałeś! Poczuj gorycz porażki.<br />
	Oficer podszedł do drzwi, które energicznie otworzył. Nie wychylając się nawet, nie patrząc kto się znajduje na korytarzu ryknął: „Na dołek go! Tam do recydywy i niech nikt do niego nie idzie przez cztery osiem”.<br />
	Wrócił do biurka, usiadł i zapalił. W tym czasie dwóch „inteligentnych inaczej” milicjantów wyprowadziło Janka z pokoju.<br />
	&#8211; Spotkamy się za dwa dni. Będziesz potulny jak baranek i od dobrego starszego kolegi dostaniesz propozycję nie do odrzucenia – mówił sam do siebie uśmiechając się wyraźnie zadowolony z takiego obrotu spraw. &#8211; Popatrzysz przez szybę na swoją dziewczynę w naszych rękach… Przyjmiesz propozycje bez zastanowienia, a my dzięki temu „osiągniemy wielkie sukcesy w walce z elementem przeciwnym rozwojowi naszej ludowej ojczyzny” – zakończył głośniej, choć z wyraźnym sarkazmem.<br />
	Andrzej usiadł w celi na pryczy i przypomniał sobie ślub. Minął od niego zaledwie miesiąc. Obrazy jak w kalejdoskopie przesuwały się w świadomości. Głosy uderzały, łomotały … Poczuł, jak wtapia się w wilgotne usta właśnie poślubionej dziewczyny słysząc skandowanie tłumu: „Gorzko, gorzko, gorzko”.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Gorzko, gorzko &#8211; KONKURS!, którego autorem jest Michal_Pawel_Urbaniak		</title>
		<link>https://blog.pasjapisania.pl/2026/04/12/gorycz-prawdy-konkurs/#comment-77608</link>

		<dc:creator><![CDATA[Michal_Pawel_Urbaniak]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 12 Apr 2026 14:26:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pasjapisania.pl/?p=10173#comment-77608</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://blog.pasjapisania.pl/2026/04/12/gorycz-prawdy-konkurs/#comment-77604&quot;&gt;Kasia&lt;/a&gt;.

I mamy pierwszą pracę! Kto następny?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://blog.pasjapisania.pl/2026/04/12/gorycz-prawdy-konkurs/#comment-77604">Kasia</a>.</p>
<p>I mamy pierwszą pracę! Kto następny?</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Gorzko, gorzko &#8211; KONKURS!, którego autorem jest Kasia		</title>
		<link>https://blog.pasjapisania.pl/2026/04/12/gorycz-prawdy-konkurs/#comment-77604</link>

		<dc:creator><![CDATA[Kasia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 12 Apr 2026 13:51:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pasjapisania.pl/?p=10173#comment-77604</guid>

					<description><![CDATA[- Hmm… Przydałoby się więcej goryczy. Co o tym myślisz, Ewaldzie?
- Mdłe i przesłodzone. Za mało kwasowości.
- Euzebio?
- Według mnie trzeba dosolić. Młoda damo, czy dodałaś tyle łez traszki, ile było w przepisie?
- I piołunu? 
- I soku z mrówek? 
- J…ja…
- Mów głośniej, dziecko!
- Trochę improwizowałam? 
- Improwizowałaś? Z tysiącletnią recepturą? Przecież to się do niczego nie nadaje, toż to sam miód i ptasie mleczko.
- Do…dałam też trochę fiołków? Dla aromatu?
- FIOŁKÓW?!
- Spokojnie, Ewaldzie, przepis dopuszcza nieco, hmm… inwencji twórczej, grunt, żeby działało.
- Działało? Kto uwierzy w taką miłość, słodką i pachnącą?
- To że w twoim związku, Ewaldzie, od lat są same kwasy, nie znaczy, że…
- W moim? Przyganiał kocioł garnkowi, Esmeraldo, to ty chodzisz wiecznie zgorzkniała…
- Ja? Przynajmniej nie płaczę po kątach, jak Euzebia… Przykro mi, młoda damo, egzamin z eliksiru miłości będziesz musiała powtórzyć. Spróbuj następnym razem trzymać się receptury udoskonalanej przez pokolenia bardziej doświadczonych życiowo wiedźm. O bogini, ta dzisiejsza młodzież, ledwo im stuknie setka i już by chciały starszych pouczać. Dziękujemy, do widzenia, poproś następną osobę!
- Ja.. byłam ostatnia?
- No i bardzo dobrze. Drodzy państwo, będziemy się w takim razie zbierać?
- Tak, oczywiście. Tylko tak sobie myślę… Ptasie mleczko to kosztowny składnik i szkoda by było po prostu do zlewu wylać… A moja stara to na słodkie łasa, przynajmniej przez jeden wieczór byłaby mniej skwaszona…
- Też sobie trochę odleję, może małżonka raz się uśmiechnie, jak w domu zapachnie fiołkami a nie siarką i zgnilizną?
- Zostawcie i mnie, miód na gardło dobry a mój już zachrypł od tych wiecznych pretensji!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8211; Hmm… Przydałoby się więcej goryczy. Co o tym myślisz, Ewaldzie?<br />
&#8211; Mdłe i przesłodzone. Za mało kwasowości.<br />
&#8211; Euzebio?<br />
&#8211; Według mnie trzeba dosolić. Młoda damo, czy dodałaś tyle łez traszki, ile było w przepisie?<br />
&#8211; I piołunu?<br />
&#8211; I soku z mrówek?<br />
&#8211; J…ja…<br />
&#8211; Mów głośniej, dziecko!<br />
&#8211; Trochę improwizowałam?<br />
&#8211; Improwizowałaś? Z tysiącletnią recepturą? Przecież to się do niczego nie nadaje, toż to sam miód i ptasie mleczko.<br />
&#8211; Do…dałam też trochę fiołków? Dla aromatu?<br />
&#8211; FIOŁKÓW?!<br />
&#8211; Spokojnie, Ewaldzie, przepis dopuszcza nieco, hmm… inwencji twórczej, grunt, żeby działało.<br />
&#8211; Działało? Kto uwierzy w taką miłość, słodką i pachnącą?<br />
&#8211; To że w twoim związku, Ewaldzie, od lat są same kwasy, nie znaczy, że…<br />
&#8211; W moim? Przyganiał kocioł garnkowi, Esmeraldo, to ty chodzisz wiecznie zgorzkniała…<br />
&#8211; Ja? Przynajmniej nie płaczę po kątach, jak Euzebia… Przykro mi, młoda damo, egzamin z eliksiru miłości będziesz musiała powtórzyć. Spróbuj następnym razem trzymać się receptury udoskonalanej przez pokolenia bardziej doświadczonych życiowo wiedźm. O bogini, ta dzisiejsza młodzież, ledwo im stuknie setka i już by chciały starszych pouczać. Dziękujemy, do widzenia, poproś następną osobę!<br />
&#8211; Ja.. byłam ostatnia?<br />
&#8211; No i bardzo dobrze. Drodzy państwo, będziemy się w takim razie zbierać?<br />
&#8211; Tak, oczywiście. Tylko tak sobie myślę… Ptasie mleczko to kosztowny składnik i szkoda by było po prostu do zlewu wylać… A moja stara to na słodkie łasa, przynajmniej przez jeden wieczór byłaby mniej skwaszona…<br />
&#8211; Też sobie trochę odleję, może małżonka raz się uśmiechnie, jak w domu zapachnie fiołkami a nie siarką i zgnilizną?<br />
&#8211; Zostawcie i mnie, miód na gardło dobry a mój już zachrypł od tych wiecznych pretensji!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Twoje książki roku 2025, którego autorem jest TU		</title>
		<link>https://blog.pasjapisania.pl/2025/12/31/twoje-ksiazki-roku-2025/#comment-77410</link>

		<dc:creator><![CDATA[TU]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 07 Apr 2026 18:44:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pasjapisania.pl/?p=9976#comment-77410</guid>

					<description><![CDATA[Masz styl – bez zadęcia, ale z charakterem.Zatrzymałem się przy tym wpisie na dłużej. Doceniam brak zbędnych ozdobników. Warto mieć taki blog pod ręką, kiedy ma się przesyt informacji, a szuka się czegoś bardziej osobistego ale i konkretnego.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Masz styl – bez zadęcia, ale z charakterem.Zatrzymałem się przy tym wpisie na dłużej. Doceniam brak zbędnych ozdobników. Warto mieć taki blog pod ręką, kiedy ma się przesyt informacji, a szuka się czegoś bardziej osobistego ale i konkretnego.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Błysk natchnienia – KONKURS!, którego autorem jest Emi		</title>
		<link>https://blog.pasjapisania.pl/2026/03/15/emily-ze-srebrnego-nowiu-konkurs/#comment-77196</link>

		<dc:creator><![CDATA[Emi]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 31 Mar 2026 16:15:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pasjapisania.pl/?p=10102#comment-77196</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://blog.pasjapisania.pl/2026/03/15/emily-ze-srebrnego-nowiu-konkurs/#comment-77127&quot;&gt;Maciej&lt;/a&gt;.

Niesamowite! Aż mam ciarki! 
Nie spodziewałam się takiego twista. Świetne!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://blog.pasjapisania.pl/2026/03/15/emily-ze-srebrnego-nowiu-konkurs/#comment-77127">Maciej</a>.</p>
<p>Niesamowite! Aż mam ciarki!<br />
Nie spodziewałam się takiego twista. Świetne!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Błysk natchnienia – KONKURS!, którego autorem jest Emi		</title>
		<link>https://blog.pasjapisania.pl/2026/03/15/emily-ze-srebrnego-nowiu-konkurs/#comment-77195</link>

		<dc:creator><![CDATA[Emi]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 31 Mar 2026 16:12:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pasjapisania.pl/?p=10102#comment-77195</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://blog.pasjapisania.pl/2026/03/15/emily-ze-srebrnego-nowiu-konkurs/#comment-77043&quot;&gt;Aleksander&lt;/a&gt;.

Bardzo zapadła mi w pamięć Twoja praca. 
Taka życiowa i prawdziwa. Życie to tylko błysk.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://blog.pasjapisania.pl/2026/03/15/emily-ze-srebrnego-nowiu-konkurs/#comment-77043">Aleksander</a>.</p>
<p>Bardzo zapadła mi w pamięć Twoja praca.<br />
Taka życiowa i prawdziwa. Życie to tylko błysk.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Rozbłyski – ROZWIĄZANIE KONKURSU!, którego autorem jest Emi		</title>
		<link>https://blog.pasjapisania.pl/2026/03/30/emily-srebrnego-nowiu-rozwiazanie-konkursu/#comment-77193</link>

		<dc:creator><![CDATA[Emi]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 31 Mar 2026 15:51:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pasjapisania.pl/?p=10159#comment-77193</guid>

					<description><![CDATA[Ja też bardzo dziękuję!!! 
Jestem przeszczęśliwa, bo kocham serie o Emilce ze Srebrnego Nowiu i i chętnie przytulę najnowszą wersję.
Będę ją czytać wspólnie z córcią, która też wzięła udział w tym konkursie i jestem z niej mega dumna!

Ps. Przeczytałam wszystkie Wasze prace, jak zwykle podziwiam Waszą kreatywność, wyobraźnię i warsztat i to naprawdę niebywałe, jak wielkie pole do interpretacji dał ten &quot;błysk&quot;, prawda?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ja też bardzo dziękuję!!!<br />
Jestem przeszczęśliwa, bo kocham serie o Emilce ze Srebrnego Nowiu i i chętnie przytulę najnowszą wersję.<br />
Będę ją czytać wspólnie z córcią, która też wzięła udział w tym konkursie i jestem z niej mega dumna!</p>
<p>Ps. Przeczytałam wszystkie Wasze prace, jak zwykle podziwiam Waszą kreatywność, wyobraźnię i warsztat i to naprawdę niebywałe, jak wielkie pole do interpretacji dał ten &#8222;błysk&#8221;, prawda?</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Rozbłyski – ROZWIĄZANIE KONKURSU!, którego autorem jest Kasia		</title>
		<link>https://blog.pasjapisania.pl/2026/03/30/emily-srebrnego-nowiu-rozwiazanie-konkursu/#comment-77162</link>

		<dc:creator><![CDATA[Kasia]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Mar 2026 09:56:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pasjapisania.pl/?p=10159#comment-77162</guid>

					<description><![CDATA[Ojej, dziękuję! Nie wiem jak się ten mój błysk przebił wśród tylu wspaniałych, oślepiających, poruszających trudne tematy, osadzonych w ciekawych okolicznościach historycznych i w ogóle, tekstów, ale fajnie będzie sprawdzić, czy Emilka się postarzała przez te pewnie ze trzydzieści lat, odkąd ją ostatnio widziałam <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f601.png" alt="😁" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> A może wręcz przeciwnie, w nowym tłumaczeniu odmłodniała? 
Konkurs naprawdę na najwyższym poziomie, gratuluję wszystkim, a Emi, Michał, stać z Wami na podium to zaszczyt!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ojej, dziękuję! Nie wiem jak się ten mój błysk przebił wśród tylu wspaniałych, oślepiających, poruszających trudne tematy, osadzonych w ciekawych okolicznościach historycznych i w ogóle, tekstów, ale fajnie będzie sprawdzić, czy Emilka się postarzała przez te pewnie ze trzydzieści lat, odkąd ją ostatnio widziałam 😁 A może wręcz przeciwnie, w nowym tłumaczeniu odmłodniała?<br />
Konkurs naprawdę na najwyższym poziomie, gratuluję wszystkim, a Emi, Michał, stać z Wami na podium to zaszczyt!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Błysk natchnienia – KONKURS!, którego autorem jest Karina		</title>
		<link>https://blog.pasjapisania.pl/2026/03/15/emily-ze-srebrnego-nowiu-konkurs/#comment-77141</link>

		<dc:creator><![CDATA[Karina]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 Mar 2026 21:14:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pasjapisania.pl/?p=10102#comment-77141</guid>

					<description><![CDATA[Wera poderwała się z łóżka. Po ciemku podeszła do okna i przez szparę w żaluzjach przeczesywała wzrokiem uśpione podwórko. Była pewna, że ktoś chodził po ogrodzie.
– KO-KO-DAAAK! – to kury! Wera spojrzała w stronę kurnika, gdy nagle oślepił ją błysk latarki.
– Psia kość! – pisnęła. Obiecała sobie, że w Wielkim Poście nie będzie przeklinać. A niech to…
Nieproszony nocny gość nie spodziewał się żywego inwentarza w samym sercu Poznania. Przestraszył się, włączył latarkę i tym samym się zdemaskował.
Światło! Wera puściła się pędem w kierunku włącznika, ale potknęła się o plecak i wywinęła kozła, boleśnie obijając pośladek. Matka zawsze ma rację, nawet ze sprzątaniem, jakie to irytujące… Pani „wszystko na błysk”! Intruz zdążył zniknąć w ciemności.
Miała czuwać, ale zasnęła. Obudziła się nad ranem, przytulona do rakiety do tenisa. Też mi broń! Zbiegła na dół, wskoczyła w kalosze i popędziła do niewielkiej zagrody na wewnętrznym podwórzu.
– Moje ślicznotki! – przywitała swoje cztery kurki rasy Sussex. Wzięła na ręce swoją ulubienicę, usiadła z nią na odwróconym wiadrze i zaczęła głaskać. Tu Weronice myślało się najlepiej.
– Jadźka, to był on! – mówiła do kurki, smyrając ją po piórkach. – Moja nemezis. Katmandu! – Gdy tak siedziała, noga na nogę na odwróconym wiadrze, w piżamie i przydużych kaloszach, jej uwagę przykuła inna kurka, która próbowała wygrzebać z mieszaniny siana i ziemi jakiś błyszczący przedmiot.
– A cóż to za błysk? – zapytała kurkę, jakby ta rozumiała ludzką mowę. Moneta? Rupia nepalska! Już czwarta!
– Namaste – powiedziała Wera, złożywszy ręce. Rzuciła dziewczynkom dodatkową porcję ziarna, zamknęła zagrodę i pobiegła do domu po telefon. Katmandu, dorwę cię!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wera poderwała się z łóżka. Po ciemku podeszła do okna i przez szparę w żaluzjach przeczesywała wzrokiem uśpione podwórko. Była pewna, że ktoś chodził po ogrodzie.<br />
– KO-KO-DAAAK! – to kury! Wera spojrzała w stronę kurnika, gdy nagle oślepił ją błysk latarki.<br />
– Psia kość! – pisnęła. Obiecała sobie, że w Wielkim Poście nie będzie przeklinać. A niech to…<br />
Nieproszony nocny gość nie spodziewał się żywego inwentarza w samym sercu Poznania. Przestraszył się, włączył latarkę i tym samym się zdemaskował.<br />
Światło! Wera puściła się pędem w kierunku włącznika, ale potknęła się o plecak i wywinęła kozła, boleśnie obijając pośladek. Matka zawsze ma rację, nawet ze sprzątaniem, jakie to irytujące… Pani „wszystko na błysk”! Intruz zdążył zniknąć w ciemności.<br />
Miała czuwać, ale zasnęła. Obudziła się nad ranem, przytulona do rakiety do tenisa. Też mi broń! Zbiegła na dół, wskoczyła w kalosze i popędziła do niewielkiej zagrody na wewnętrznym podwórzu.<br />
– Moje ślicznotki! – przywitała swoje cztery kurki rasy Sussex. Wzięła na ręce swoją ulubienicę, usiadła z nią na odwróconym wiadrze i zaczęła głaskać. Tu Weronice myślało się najlepiej.<br />
– Jadźka, to był on! – mówiła do kurki, smyrając ją po piórkach. – Moja nemezis. Katmandu! – Gdy tak siedziała, noga na nogę na odwróconym wiadrze, w piżamie i przydużych kaloszach, jej uwagę przykuła inna kurka, która próbowała wygrzebać z mieszaniny siana i ziemi jakiś błyszczący przedmiot.<br />
– A cóż to za błysk? – zapytała kurkę, jakby ta rozumiała ludzką mowę. Moneta? Rupia nepalska! Już czwarta!<br />
– Namaste – powiedziała Wera, złożywszy ręce. Rzuciła dziewczynkom dodatkową porcję ziarna, zamknęła zagrodę i pobiegła do domu po telefon. Katmandu, dorwę cię!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Błysk natchnienia – KONKURS!, którego autorem jest Ewiszon		</title>
		<link>https://blog.pasjapisania.pl/2026/03/15/emily-ze-srebrnego-nowiu-konkurs/#comment-77138</link>

		<dc:creator><![CDATA[Ewiszon]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 Mar 2026 20:40:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pasjapisania.pl/?p=10102#comment-77138</guid>

					<description><![CDATA[Słońce dzisiaj mocno świeci. Mama poprosiła Amelkę, żeby powiesiła pranie na balkonie, bo tam szybciej wyschnie niż w domu.
- Ja zaraz idę z kolegami na dwór, mamo! – rzucam. 
- Znowu? Już wczoraj byłeś, zbyt dużo tego dobrego! Ja w waszych czasach…
Ale już nie daje mamie dokończyć. Wybiegam na schody i wypadam z bloku. Już widzę kolegów, tam, w oddali. Macham. Zaczynam biec. Wszystko dookoła jest takie piękne i kolorowe. 
Nagle zaczyna grzmieć syrena. Ludzie dokoła zaczynają  panikować. Co się dzieje? Pani Nowacka wybiega mi naprzeciw.
- Chodź dziecko, co tak stoisz? Chować się trzeba! Szybko, do piwnicy! 
- Co z mamą i Amelką? 
- One same się o siebie zatroszczą, obiecuję – mówi pani Nowacka i uśmiecha się do mnie – nie ma się czym martwić.
W piwnicy jest ciemno i duszno. Najpierw słyszę tylko syrenę, ale później pojawia się inny, znajomy dźwięk. To samolot i to nie jeden, całe grono. Jakie szczęście, jaka radość! Chcę zobaczyć te samoloty, teraz! Ale nie wyjdę tak sobie z piwnicy, kiedy pani Nowacka się cała trzęsie. Nagle słyszę też coś innego, nieprzyjemnego. To jakby stado koni. Nie, stado mamutów biegło w naszą stronę!
- Bomby - powiedziała pani Nowacka – niosą śmierć. 
Dudnią wszędzie nad nami. Boję się, tak strasznie się boję. Gdy dźwięki cichną wybiegam na zewnątrz, pomimo że pani Nowacka jeszcze mi mówi, bym poczekał. Miałem nadzieję, że zobaczę błysk słońca, bezchmurne niebo i pranie powieszone na naszym balkonie. Miałem nadzieję, że zobaczę chłopaków grających w piłkę i dziewczynki (wśród nich siostrę) skaczące na skakance. Lecz objęła mnie szarość, dym w powietrzu a nasz dom... Już go nie ma. Błyszczy tylko to, co zostało z barierki balkonu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Słońce dzisiaj mocno świeci. Mama poprosiła Amelkę, żeby powiesiła pranie na balkonie, bo tam szybciej wyschnie niż w domu.<br />
&#8211; Ja zaraz idę z kolegami na dwór, mamo! – rzucam.<br />
&#8211; Znowu? Już wczoraj byłeś, zbyt dużo tego dobrego! Ja w waszych czasach…<br />
Ale już nie daje mamie dokończyć. Wybiegam na schody i wypadam z bloku. Już widzę kolegów, tam, w oddali. Macham. Zaczynam biec. Wszystko dookoła jest takie piękne i kolorowe.<br />
Nagle zaczyna grzmieć syrena. Ludzie dokoła zaczynają  panikować. Co się dzieje? Pani Nowacka wybiega mi naprzeciw.<br />
&#8211; Chodź dziecko, co tak stoisz? Chować się trzeba! Szybko, do piwnicy!<br />
&#8211; Co z mamą i Amelką?<br />
&#8211; One same się o siebie zatroszczą, obiecuję – mówi pani Nowacka i uśmiecha się do mnie – nie ma się czym martwić.<br />
W piwnicy jest ciemno i duszno. Najpierw słyszę tylko syrenę, ale później pojawia się inny, znajomy dźwięk. To samolot i to nie jeden, całe grono. Jakie szczęście, jaka radość! Chcę zobaczyć te samoloty, teraz! Ale nie wyjdę tak sobie z piwnicy, kiedy pani Nowacka się cała trzęsie. Nagle słyszę też coś innego, nieprzyjemnego. To jakby stado koni. Nie, stado mamutów biegło w naszą stronę!<br />
&#8211; Bomby &#8211; powiedziała pani Nowacka – niosą śmierć.<br />
Dudnią wszędzie nad nami. Boję się, tak strasznie się boję. Gdy dźwięki cichną wybiegam na zewnątrz, pomimo że pani Nowacka jeszcze mi mówi, bym poczekał. Miałem nadzieję, że zobaczę błysk słońca, bezchmurne niebo i pranie powieszone na naszym balkonie. Miałem nadzieję, że zobaczę chłopaków grających w piłkę i dziewczynki (wśród nich siostrę) skaczące na skakance. Lecz objęła mnie szarość, dym w powietrzu a nasz dom&#8230; Już go nie ma. Błyszczy tylko to, co zostało z barierki balkonu.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
