Lektura na weekend – Czego oczy nie widzą…

Aldona Michniewicz, szanowana ginekolożka, zostaje brutalnie zamordowana w swoim samochodzie. Napad rabunkowy? Zemsta byłego męża? Stalker? A może motywu zbrodni należy szukać w przeszłości ofiary? Śledztwo prowadzi komisarz Julia Kosela.

Magda Stachula zasłynęła jako autorka porywających thrillerów psychologicznych. Zyskała uznanie zarówno krytyki, jak i czytelników. Jej książki są pomysłowe i dopracowane. Najnowsza powieść Magdy Stachuli Wzrok – z komisarz Julią Koselą w roli głównej – otwiera nowy intrygujący cykl „Zwodnicze zmysły”.

„Ludzie nie są tymi, za których się podają, ani tacy, jakimi ich postrzegamy. Czasami mam ochotę jej powiedzieć: nie ufaj nikomu, bo kiedyś cię to zgubi, tak jak mnie.”

„- Mamy ciało – mówię i zastygam z telefonem w dłoni.” Tak zaczyna się Wzrok – i jest to świetne zarzucenie wędki na uwagę czytelnika. W samochodzie zaparkowanym w centrum Krakowa na miejscu dla inwalidów zostaje znaleziona kobieta. Nie ma wątpliwości, że to było morderstwo. Ktoś ją zadźgał. Okazuje się, że to Aldona Michniewicz, szanowana ginekolożka, żona znanego dziennikarza radiowego (choć to małżeństwo funkcjonowało już tylko na papierze). Pojawia się kilka obiecujących hipotez. Ale jaka jest prawda?

Dochodzeniem zajmuje się komisarz Julia Kosela. Ma trzydzieści lat, pewne doświadczenie w policji, ale też trudne przejścia za sobą. Jest właściwie samotna, odkąd jej małżeństwo się rozpadło. Mąż, z początku wspierający, okazał się przemocowcem i manipulatorem, który umniejszał dokonania Julii, sterował nią. Teraz bohaterce trudno jest komukolwiek zaufać. Odnalazła swoje miejsce w policji, aczkolwiek jest to praca-wyzwanie, będąca również sporym obciążeniem. Magda Stachula bardzo wiarygodnie rysuje Julię psychologicznie, tak od strony zawodowej, jak i prywatnej (warto zaznaczyć, że ta prywatna nie przytłacza wątku kryminalnego, jest idealnie wyważona):

„Choć mam kilkuletnie doświadczenie w przewodzeniu zespołem dochodzeniowo-śledczym, jak zawsze w takiej chwili oprócz zapału i podniecenia czuję ciężar zadania. To nie jest praca, która z czasem spowszednieje  i zacznie się ją wykonywać odruchowo, na autopilocie. Za każdym razem modus operandi jest sprawcy jest inny, ludzie o odmiennej przeszłości i doświadczeniach przybierają maskę mordercy, a moją rolą jest ich dopaść. Dać odpowiedź na pytania, dlaczego to spotkało ofiarę i kim jest oprawca. Nie mogę zawieść osób, które czekają na te odpowiedzi, to jednocześnie moje zbawienie i przekleństwo. W roli komisarz, która dowodzi śledztwem, muszę zachować czujność, świeżość umysłu i sprawić, żeby wszystkie puzzle trafiły na właściwe miejsce. To niezwykle ekscytujące. Lubię to pełne oddanie, wessanie w sprawę, które pozwala mi porzucić osobiste troski na rzecz sprawy wyższej. I to jest awers tej całej sytuacji, ale istnieje też rewers. Coś, czego nikt nie widzi i nie powinien zobaczyć. Cena emocjonalna, jaką za to płacę”.

Julia jako policjantka nigdy nie idzie na skróty. Jest rzeczowa i konkretna, spostrzegawcza i bystra, ale także nie brakuje jej empatii. Naprawdę łatwo ją polubić i jej kibicować – nie tylko w śledztwie.

W równoległych rozdziałach śledzimy inne wątki. Głos dostaje Aldona Michniewicz – ofiara – w ostatnich dniach swojego życia. Inną ważną bohaterką jest Izabela, choć początkowo jej związek ze sprawą zabójstwa jest niejasny. Izabela przeżywa właśnie trudne rozstanie – Marcin zakończył ich związek, spotyka się już z kimś innym. Miał powody do rozstania? Wiadomo, że przeszłość Izabeli skrywa bardzo trudne tajemnice. Ona sama próbuje się (bezskutecznie) odnaleźć w nowej sytuacji.

„Naprawdę liczyłam, że to będzie mniej boleć, przecież miałam dość kłótni i jego podejrzliwych spojrzeń. Teraz właśnie odzyskałam wolność, mogę robić co chcę, z kim chcę i gdzie chcę, tylko, że tak naprawdę nie chcę. Przez ostatnie dwa lata całym moim światem był Marcin. A świadomość, że straciłam jedyną osobę, której kiedykolwiek na mnie zależało, pali mnie od środka niczym ogień. Czuję, jakby w moim wnętrzu rodził się nowy rodzaj ciszy, która krzyczy głośniej niż wszystkie kłótnie i łzy, jakie kiedykolwiek między nami padły”.

Jest jeszcze jeden narrator w tej historii – skryty za zaimkiem „on”. Człowiek, który dawniej wychowywany w gronie kobiet, ale wiecznie odtrącany przez te, które mu się podobały, szuka swojego ideału. Udaje niewidomego, a właściwie jest stalkerem. Te rozdziały powieści chyba mogą przerazić najbardziej:

„Przez krótką chwilę mam wrażenie, że mnie zauważyła, może nawet poznała. Z jednej strony czuję niepokój, ale z drugiej satysfakcję. W końcu znalazła się kobieta, która mnie dostrzega. Matka miała rację, jej słowa »Znajdzie się taka, która cię otworzy« stale klekotały mi w głowie niczym naderwany błotnik w starym rowerze. Czy właśnie nadszedł ten moment? Czy znalazłem tę właściwą?”.

Wzrok wciąga od pierwszej strony. Fabuła jest bardzo ciekawa, ale to co przekonuje mnie najbardziej, to zadbanie o tę historię na wielu płaszczyznach. Napisane jest to tak, że trudno się oderwać. To zasługa klarownego stylu. Magda Stachula nie stosuje tanich chwytów – nie babrze się piórem w makabrycznych scenach, choć niewątpliwie mamy do czynienia z brutalną zbrodnią. Najbardziej liczy się dla niej psychologia postaci. Podąża za swoimi bohaterkami i bohaterem – ludźmi samotnymi, nie do końca spełnionymi, w ten czy inny sposób leczącymi rany po toksycznych, rozbitych (czasem na własne życzenie) bądź rzekomych związkach. Intryga została gruntownie przemyślana – zwroty akcji pewnie zaskoczą czytelnika. Dość szybko można odnieść wrażenie, że wiemy już wszystko, że cała ta sprawa jest jasna, a tymczasem okazuje się, że inteligentnie wywiedziono nas w pole. Zmysłom naprawdę nie można ufać! Chciałoby się powiedzieć za Mickiewiczem: „Patrz tam, gdzie wzrok nie sięga!”. A sama historia nie jest nadmiernie przekombinowana – a przede wszystkim niesie w sobie ogromny ładunek smutku. Kaci i ofiary tutaj stoją właściwie obok siebie.

Polecam Wzrok Magdy Stachuli. To gwarancja świetnej rozrywki na jesienny wieczór! Ze swej strony jestem bardzo ciekaw kolejnych tomów tego „zmysłowego” cyklu!

Źródło cytatów: Magda Stachula, Wzrok, Wydawnictwo WAB, Warszawa 2025.

Dodaj komentarz