Kilka miesięcy temu Michał Paweł Urbaniak – pisarz, krytyk literacki, recenzent, a także nauczyciel Pasji Pisania – zaproponował czytelnikom czwartą już powieść. „Dobra dziewczyna” ukazała się nakładem Wydawnictwa WasPos. Przeczytajcie jej recenzję pióra Danuty Awolusi.
Granica dobra i zła, młodość, konieczność podejmowania ważnych decyzji… Michał Paweł Urbaniak kolejny raz pokazuje, jak bardzo wnikliwym jest obserwatorem. Bezlitośnie obnaża słabości ludzkiej natury, problemy rodzinne. Pokazuje, że piekło wybrukowane jest dobrymi chęciami. I być może zbyt gorliwą religijnością. Dobra dziewczyna wciąga i zaskakuje!

Judyta jest katoliczką, wiara ma dla niej duże znaczenie. To młoda dziewczyna, ale jej osobowość już jest złożona i ciekawa. Otóż Judyta bywa za bardzo odpowiedzialna, w sytuacjach kryzysowych automatycznie przejmuje stery. Jest też kontrolująca, choć sama tak o sobie nie myśli. Pomaganie daje jej poczucie wpływu. Jest skrupulatna, rozważa wagę grzechów i myśli. Jej rachunek sumienia nie dotyczy tylko czynów, ale także intencji. Widać w niej potrzebę czystości moralnej. Czasem tłumi emocje i bywa też słaba. Nie budzi naszej sympatii, bywa odpychająca i męcząca. Chyba stara się być lepszą niż inni i bardziej wymagającą wobec siebie niż wobec świata. I właśnie to czyni ją postacią niepokojącą.
Jeżeli chodzi o fabułę, nie chcę za wiele zdradzać, ale w skrócie: Judyta i jej kuzynka Martyna wracają z imprezy. Dochodzi do wypadku. Martyna ginie na miejscu, Judyta przeżywa, ale zostaje ranna i później nie pamięta za wiele. Z czasem dowiadujemy się, że dziewczyna dopuściła się pewnego czynu, który każdy czytelnik musi ocenić sam. To, co robi Martynie pokazuje ją w moim poczuciu właśnie jako tę osobę, która chce mieć kontrolę i ma w sobie jakieś poczucie wyższości. To z kolei budzi wiele pytań: czy dobre intencje wystarczą? Czy można przekroczyć granicę prawa w imię empatii? Czy pomaganie nie bywa formą przejęcia odpowiedzialności za cudze życie?
Martyna to także postać złożona i nietuzinkowa: jest złośliwa, ironiczna, momentami okrutna. Podważa wiarę Judyty, wyśmiewa jej powagę, testuje jej cierpliwość. A jednak to właśnie wobec niej Judyta czuje się najbardziej zobowiązana.

Autor kolejny raz pokazuje również rodzinę, w której nie wszystko gra, w której dzieją się różne rzeczy. Ojca nie ma, matka nie wspiera, ciotka zmaga się ze stratą córki. Myślę, że baczna obserwacja tej rodziny może dać wiele odpowiedzi na pytanie, dlaczego Judyta jest jaka jest.
Dobra dziewczyna to powieść o dojrzewaniu do prawdy o sobie, do przyjęcia odpowiedzialności, do uznania, że intencja nie zawsze wystarczy. To także opowieść o tym, jak łatwo społeczeństwo nagradza dziewczęcą uległość, a jak trudno akceptuje ich złość.
Czy dobro musi oznaczać poświęcenie? Czy można być dobrą dla innych, nie krzywdząc siebie? I co zostaje, kiedy rola „dobrej dziewczyny” przestaje wystarczać?
Ta książka prowokuje i na pewno nie należy do lektur wygodnych. Proza psychologiczna na najwyższym poziomie! Polecam.
W najbliższym czasie Michał Paweł Urbaniak będzie prowadził następujące kursy Pasji Pisania:
Od 4 marca – Kurs Podstawowy – można się zapisać tutaj.
Od 7 marca – Kurs Inspiracje.
Zapraszamy!
