Dziś w ramach nowego blogowego cyklu chciałem przedstawić wam thriller. W „Ciemiężycy” Marii Gąsienicy-Zawadzkiej główna bohaterka powraca do rodzinnego domu w Zakopanem, aby zaopiekować się apodyktyczną matką. Przy okazji chce napisać książkę. Nawet nie przypuszcza, co z tego wyjdzie…
Narratorką większości rozdziałów w powieści Ciemiężyca Marii Gąsienicy-Zawadzkiej jest Anna Płaza, młoda kobieta, której życie wywraca się do góry nogami. Jej matka banalnie złamała nogę. Anna musi powrócić do rodzinnego Zakopanego, do domu, w którym rozgrywał się największy koszmar jej życia i zająć się poszkodowaną Jolantą. Dostaje też zadanie – ma napisać książkę o tym, dlaczego Arabowie upodobali sobie Zakopane. Anna planuje też zająć się tworzeniem własnej powieści, choć nie ma całkiem sprecyzowanych planów: „W ciemności, tak ją zatytułowałam. Będzie to historia o kobiecie, która walczyła o siebie. O kobiecie, która mimo przeciwności losu miała marzenia i chciała ze wszystkich sił, by się spełniły. Dramat psychologiczny. Nie wiem jeszcze, jakie będzie zakończenie. Chciałabym, żeby bohaterce się udało”.

Anna poniekąd jest właśnie taką bohaterką – w Zakopanem zmierzy się ze swoimi lękami i traumami, z opresyjną, okropną matką. Pozna też dwóch mężczyzn – przewodnika górskiego Bartka – ofiarę toksycznego małżeństwa – oraz Christiana, młodego barmana, który uwikłał się w pewną trudną relację. Ci troje zbliżą się do siebie bardziej niż mogliby początkowo zakładać… A że to thriller, mamy tu też śledztwo, tajemniczą śmierć.
Ciemiężyca to rzecz świetnie napisana. Zaciekawia od pierwszych stron. Jest tu zagadka, umiejętnie stopniowane napięcie, na czytelnika czeka wiele niespodzianek. Bieg fabuły nie jest oczywisty. No i ten wspaniały wątek pisarski – rozbudowany i ważny dla tej opowieści. Jestem pewien, że w twórczych rozterkach i radościach Anny znajdziecie wiele własnych. Podejrzyjcie ją przy pracy:
„Siadam przy stole, opieram się łokciami o blat i popijając kawę, spoglądam na masyw Giewontu. Promienie słońca głaszczą jego granitowe ściany. Po chwili odstawiam kubek i sięgam po plik zapisanych kartek oraz długopis. Od niedzieli piszę. Tak, wiem, że odręczne pisanie to już przeżytek, jednak dla mnie to forma relaksu. Kiedy przenoszę słowa na papier, mam wrażenie, że dzieje się coś magicznego. Uwielbiam to uczucie. A poza tym wystarczająco dużo czasu spędzam, gapiąc się w monitor laptopa, gdy redaguję książki innych.
A zatem piszę. To na razie nic konkretnego, luźne pomysły, czasem wspomnienia, sceny, które mogłyby być częścią powieści. Nie wymyśliłam jeszcze fabuły, ale czuję, że tym razem coś z tego będzie. Terapeutka miała rację, mówiąc, żebym sięgnęła do własnych przeżyć. Każdy pisarz to robi. Biorę czystą kartkę i zaczynam pisać. Słowa dosłownie wylewają się ze mnie i po kilku minutach muszę wziąć nową. Tu i teraz czuję się szczęśliwa. Nie zauważam, jak mijają dwie godziny. Odkładam długopis i z dumą patrzę na nowe zapiski”.
Oto prawdziwa przyjemność pisania! Tak, Ciemiężyca Marii Gąsienicy-Zawadzkiej to thriller, ale to także bardzo pisarska książka, którą szczerze wam polecam!
A jeśli chcecie pisać, ale potrzebujecie wsparcia, zapraszamy was na kursy Pasji Pisania. Będzie stawiać pierwsze kroki pod okiem profesjonalistów, wśród ludzi, którzy mają takie same ambicje i marzenia. Wybierzcie kurs dla siebie:
https://www.pasjapisania.pl/harmonogram-kursow.html
Czekamy na was!
Źródło cytatów: Maria Gąsienica Zawadzka, Ciemiężyca, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2025.
