Bohaterka „Podróży w nieznane” – naprawdę nietuzinkowej powieści Agathy Christie – ma przed sobą trudne zadanie. Jako tajna agentka musi się wcielić w zupełnie obcą osobę. Detektyw, który ją szkoli udziela jej osobliwej rady…
Podróż w nieznane to jedna z mniej znanych i mniej cenionych powieści Agathy Christie. Jest zarazem jedną z najoryginalniejszych w jej dorobku. Nie jest to typowy kryminał – raczej thriller szpiegowski z motywem (anty)utopii. Główną bohaterką jest Hilary Craven. W dramatycznych okolicznościach – właściwie nie mając nic do stracenia – decyduje się na szalenie niebezpieczną misję. Wszystko wiąże się z tajemniczym zaginięciem Tomasza Bettertona, wybitnego naukowca. Hilary ma przeobrazić się w jego żonę, Oliwię Betterton, i podjąć podróż, którą tamta musiała przerwać. Dzięki temu będzie mogła odnaleźć naukowca.
Jednak aby stać się Oliwią, Hilary musi dobrze poznać jej życie, nauczyć się funkcjonować jak ona. Niemal stać się Oliwią! Kontrolujący postępy Hilary pan Jessop daje jej pewną radę:
„Musi pani stworzyć jak najbardziej wiarygodną osobowość. Proszę pomyśleć o tym w ten sposób: jest pani pisarką i pisze pani książkę o kobiecie, którą jest Oliwia. Opisuje pani sceny z jej dzieciństwa, jej młodość, małżeństwo i dom. Przez cały ten czas staje się ona dla pani coraz bardziej realną osobą. Potem robi to pani powtórnie, lecz tym razem jako autobiografię. Pisze pani autobiografię. Rozumie pani, o co mi chodzi?”.
Nie wiem jak Hilary, ale wy na pewno rozumiecie, prawda? Jakże to brzmi znajomo! Zapewne również Agatha Christie stosowała tę metodę w trakcie pracy. Kto z was mimowolnie wcielał się w wykreowane przez siebie postaci podczas pisania?
Źródło cytatu: Agatha Christie, Podróż w nieznane, tłum. Magda Białoń-Chalecka, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2001.
