Co odkryje Frania? Debiut Mai van Straaten

Mamy wyjątkowy dzień! Dziś premiera debiutanckiej powieści Mai van Straaten: „Frania Tańska i tajemnica zaginionego obrazu”, pierwszej części porywającego kryminalnego cyklu. Ta książka powstawała podczas kursów Pasji Pisania.

I kolejna książka prosto spod pióra absolwentki kursów Pasji Pisania trafia do księgarń. Chodzi o debiutancką powieść Mai van Straaten: Frania Tańska i tajemnica zaginionego obrazu, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Lira. Akcja rozgrywa się w 1924 roku. Z Muzeum Narodowego w Warszawie w tajemniczych okolicznościach ginie obraz Kukułka Józefa Chełmońskiego. W poszukiwania angażuje się Franciszka Tańska, malarka, która aktualnie zmaga się z niemocą twórczą. Wspiera ją Lola, pracująca jako reporterka w poczytnym tygodniku oraz Sándor, węgierski handlarz winem. Razem z Franią czytelnik zwiedzi eleganckie warszawskie restauracje, podrzędne spelunki, labirynty podwórek na Grochowie i nadwiślańskie plaże, pozna też sporo niezwykłych postaci. Jaka tajemnica kryje się za zaginięciem obrazu?

Maja van Straaten (archiwum Autorki)

Maja van Straaten – łodzianka. Miłośniczka art déco, sztuki dwudziestolecia międzywojennego i starych pociągów. Kiedy nie pisze, czyta. Kiedy nie czyta, chodzi po lesie. Autorka serii książek o przygodach Frani Tańskiej. Mieszka w Brukseli wraz z mężem Holendrem i psem z Sarajewa.

Maja zaczęła swoją przygodę z Pasją Pisania w marcu 2017 roku na Internetowym Kursie Podstawowym prowadzonym przez Barbarę Sęk. Następnie ukończyła Kurs Pasja Pisania I pod moim przewodnictwem i kilka edycji Pracy nad Tekstem, a także Kurs Inspiracje. Pamiętam dobrze krótkie formy Mai – eleganckie, a zarazem nietuzinkowe, pełne psychologicznej głębi. Maja potrafiła pięknie uchwycić niuanse codzienności. Powieść o Frani zaczęła pisać na zoomowych warsztatach Jakuba Winiarskiego Powieść ONLINE i kończyła ją w trakcie kilku kolejnych edycji. Uczestniczyła także w warsztatach prowadzonych przez Danutę Awolusi: Jak wydać książkę w tradycyjnym wydawnictwie i Promocja Autora. W sumie brała udział w dwudziestu kursach Pasji Pisania.

A oto fragment jej pierwszej powieści:

„Frania Tańska zjawiła się w Warszawie w roku 1922, by uciec od przeszłości. Boleśnie oberwała od wielkiej historii, która nie tylko zabrała jej pierwszą młodzieńczą miłość, ale i zburzyła plan na całe życie, zakładający rodzinną sielankę na mazowieckiej prowincji. Frania chwilowo odmawiała stworzenia dla siebie nowego scenariusza, życie bowiem straciło dla niej sens, a nie targnęła się na nie tylko ze względu na matkę.
W mieście nie zaznała ukojenia, przynajmniej nie od razu, znalazła za to pracę w Muzeum Narodowym przy ulicy Podwale 15, tym samym, które niemal dziesięć lat później przeniesiono do nowej siedziby przy Alejach Jerozolimskich. Znalazła również dwoje serdecznych przyjaciół — Lolę Nowicką, reporterkę rubryki towarzyskiej w „Tygodniku Wytwornym”, i Sándora Bercsényiego, Węgra, który nagminnie łamał kobiece serca i towarzyskie normy. Ta druga skłonność była zresztą fundamentem ich przyjaźni. Frania również miała na koncie liczne występki przeciwko obowiązującym zasadom, co zresztą szeroko komentowano. Za jej plecami, rzecz jasna
Cała trójka mogła pozwolić sobie na nieskrępowane korzystanie z uroków życia w Warszawie, co wcale nie było w owych czasach przywilejem powszechnym. Większość mieszkańców stolicy ledwo wiązała koniec z końcem i tłoczyła się w przepełnionych klitkach o wątpliwym standardzie. Miasto co prawda rosło w oczach, w centrum pięły się ku niebu nowe, secesyjne kamienice, a na przedmieściach, pochłaniających kolejne wioseczki, wyrastały jak grzyby po deszczu kwatery robotnicze i czynszówki. Wszystko to jednak nie wystarczało wobec ciągle napływających nowych mieszkańców. Przybywali z całej Rzeczypospolitej, jej kresów, a nawet spoza granic — arystokraci, artyści, babiny w kwiecistych chustkach i robotnicy w znoszonych kapotach, Żydzi w chałatach, mundurowi oraz całe rzesze ludzi niewyróżniających się ani strojem, ani fizjonomią. Na ulicach język polski ze wszystkimi swoimi regionalizmami mieszał się z jidysz. Można było usłyszeć rosyjski, niemiecki czy francuskie merci i s’il vous plaît, rzucane przez subiektów i fryzjerów w co elegantszych lokalach usługowych.
W tym wielokulturowym, pełnym skrajności mieście kwitło bujne życie towarzyskie. Cała Warszawa — ta biedna i ta bogata, polska i żydowska, wykształcona i ledwie składająca litery — tańczyła, śmiała się, piła i chadzała do kabaretów i teatrów rozmaitej proweniencji. Frania, Lola i Sándor nie żałowali czasu, nakładów finansowych i zdrowia, by dotrzymać jej kroku. Przy czym Sándor bywał na warszawskich salonach dla czystej przyjemności, Lola dla utrzymania z trudem zdobytego statusu, a Frania — dla zapomnienia.


Trzeba przyznać, że wszystko, co robiła w owym czasie, było podporządkowane właśnie temu jednemu celowi — zapomnieniu. Praca w muzeum szczególnie dobrze się do tego nadawała. Dla Frani, która sama od czasu do czasu sięgała po pędzel, było to miejsce szczególne. Pełne ukrytych na płótnach znaczeń, zamrożonych na wieki ulotnych chwil i oczywiście kolorów, które lubiła nazywać po swojemu. To, co dla innych było po prostu żółte, ona na własny użytek musiała określić jako kolor kwiatu mlecza, mokrego piaskowca, piersi pliszki czy jeszcze inaczej. Przecież to były zupełnie inne barwy i dziwiło ją, że niemal wszyscy dookoła zadowalali się tak nieprecyzyjnym słowem jak „żółty” albo „niebieski” czy „zielony”. Te to miały dopiero zawrotną liczbę wariantów! Okazji do takich analiz kolorystycznych nie brakowało. Kolekcja muzeum rosła w szybkim tempie dzięki wysiłkom dyrektora i pracowników, którzy chwytali się najróżniejszych sposobów, by poczynić udane zakupy i przyciągnąć hojnych darczyńców. I właśnie podczas jednego z przyjęć dla uhonorowania trzech benefaktorów doszło do przedziwnego incydentu, który zapoczątkował serię wypadków o dramatycznym obrocie.
Ale po kolei.”.

Zapraszam do lektury całości!

Maju, w imieniu całego zespołu Pasji Pisania serdecznie ci gratuluję wielkiego sukcesu. Spełniłaś swoje pisarskie marzenie – jak sądzę, jedno z wielu. Czekamy na twoje kolejne książki!

Źródło cytatu: Maja van Straaten, Frania Tańska i tajemnica zaginionego obrazu, Wydawnictwo Lira, Warszawa 2023.
Źródło grafiki: https://www.ekologia.pl/srodowisko/przyroda/kukulka-pospolita-opis-wystepowanie-i-zdjecia-ptak-kukulka-pospolita-ciekawostki,23919.html

One Reply to “Co odkryje Frania? Debiut Mai van Straaten”

  1. Dziękuję pięknie za dobre słowa!

Dodaj komentarz