Babeczki Charlotte Lucas? Różane delicje Fanny Price? A może biała zupa, którą podawano na balu w Netherfield? Wydawnictwo Prószyński i S-ka przygotowało iście smakowitą lekturę! Coś w sam raz dla fanów Jane Austen!
Czy Jane Austen, jedną z najwybitniejszych angielskich pisarek, trzeba komukolwiek przedstawiać? Napisała jedynie kilka książek, ale takich, które od setek lat nie schodzą z list bestsellerów – powieści chociaż osadzonych w konkretnej epoce, to jednak ponadczasowych. Niektórzy czytali jej powieści wielokrotnie, inni słyszeli o nich nawet jeśli tylko mogą kojarzyć tytuły: Duma i uprzedzenie, Rozważna i romantyczna, Emma, Perswazje czy Mansfield Park. Były regularnie ekranizowane – i właśnie powstaje kolejna wersja Dumy i uprzedzenia czy Rozważnej i romantycznej. Od dawna stanowią świetną inspirację do rozmaitych retellingów, przeróbek, analiz (z tych ostatnich Mit Darcy’ego Rachel Feder). Prószyński i S-ka niedługo będzie wydawać powieści Jane Austen na nowo – a tymczasem proponuje książkę kucharską opartą o to uniwersum: Przy stole Jane Austen. Przepisy inspirowane jej powieściami Roberta Tuesleya Andersona.

Co znajdziemy w menu? Między innymi orszadę Lydii Bennet, kruche ciastka pani Jennings, sucharki kapitana Wentwortha, sok gruszkowy z imbirem pani Morland, chleb śniadaniowy z kminkiem i rodzynkami lady Catherine de Bourgh czy wytworną brioszkę śniadaniową w dwóch wersjach: z mascarpone i malinami Lady Susan czy z estragonem i grzybami (na talerzu Mary Crawford). Znajdziemy paszteciki idealne na piknik w Box Hill i ich mięsny odpowiednik przygotowany przez Elizabeth Martin. Kuchnia proponuje także m.in. zupę groszkową pana Collinsa, zupę kasztanową z Pemberley, półmisek wędlin Mary Mursgrove czy cytrynowe lody, jakimi zapewne zajadałaby się pani Elton.
Przepisy zostały ułożone zgodnie z porządkiem dnia. Co ważne, nie jest tak, że właśnie tymi daniami zajadano się na kartach powieści Austen, w których stosunkowo rzadko pojawiają się wzmianki o jedzeniu (a jeśli są, to zostały skwapliwie odnotowane). Natomiast dania oddają ducha epoki. Co więcej, często bazuje się tu na ówczesnych książkach kucharskich, a nawet przepisach funkcjonujących w rodzinie Austenów (pojawia się tu cały tekst o dawnym fenomenie książek kucharskich – były tak samo istotne w domowych bibliotekach, jak powieści). W tekst wplecione zostały cytaty z powieści Austen, czy też z jej korespondencji. Receptury dostosowano do współczesnych czasów. Całość została naprawdę ładnie wydana, wzbogacona ilustracjami i fotografiami prezentowanych potraw. Można nabrać apetytu!

Świetnie wypadają również komentarze, pozwalające odnaleźć się w czasach Jane Austen bądź w jej powieściach – ale od zupełnie innej strony. Dowiemy się, jakie posiłki miały znaczenie, jak różniło się ich spożywanie w zależności od warstwy społecznej. Robert Tuesley Anderson zwraca uwagę na sprawy nieoczywiste („W powieściach Jane Austen niewiele scen dzieje się przy śniadaniu. Być może wynika to z jej poczucia przyzwoitości: bądź co bądź śniadanie to do dziś najbardziej intymny i prywatny z posiłków, spożywany, kiedy domownicy są jeszcze, powiedzmy, w cywilu, nie całkiem gotowi na rozpoczęcie dnia oraz spodziewany ciąg gości czy wizyt”), na to, co nawet przy uważnej lekturze książek Austen, łatwo można pominąć – pisze na przykład o „trójkącie dobrostanu”, na który składa się apetyt, ćwiczenia i zdrowie psychiczne:
„Kiedy któraś z bohaterek jest nie w sosie, to odbija się to na jej relacji z jedzeniem. Marianna z Rozważnej i romantycznej, usychając z tęsknoty za Willoughbym, nie je, słabnie i chudnie, tracąc dziewczęcą świeżość. Katarzyna również traci apetyt na wieść, że musi opuścić Northanger (…). Podczas gdy zarówno Elizabeth Bennet, jak i Emmie Woodhouse – których zdrowe ego dorównuje zdrowemu apetytowi – werwa nieustannie dopisuje, dwie inne Anna Elliot (Perswazje) i Fanny Price (Mansfield Park) – obie nieszczęśliwe i marginalizowane, każda na swój sposób – muszą zabiegać o własny dobrostan, na nowo odkrywając swój apetyt (w szerszym tego słowa znaczeniu) oraz poczucie własnego ja, kiedy ponownie zaczynają rozkwitać fizycznie i emocjonalnie”.
Ciekawe jest także choćby ujęcie kwestii pikniku w Emmie, do którego autor odwołuje się wielokrotnie:

„Możliwe, że wycieczka do Box Hill to najsłynniejszy piknik w literaturze (obo jeszcze bardziej przemiennego w skutki pikniku pod Wiszącą Skałą), podobnie jak Śniadanie na trawie Edouarda Maneta (1862-1863) jest najsłynniejszym piknikiem w malarstwie (choć w Emmie nie ma nagich scen!). jak zawsze u Jane Austen opresyjna otoczka konwenansów, tłumiąca naturalne relacje międzyludzkie, czy to w zatłoczonych Salach Asamblowych w Bath, na sztywnej kolacji czy nawet urokliwym pikniku, niezawodnie prowadzi do kłopotów. Na pikniku w Box Hill, tak wyczekiwanym przez wszystkich uczestników, króluje brak harmonii, co prowadzi do jednej z najbardziej przykrych scen w literaturze, kiedy Emma, chcąc ożywić atmosferę, nabija się okrutnie z panny Bates, czym dotkliwie rani tę bezbronną gadatliwą kobietę. Piknik jest przynajmniej punktem zwrotnym, gdyż bohaterka uświadamia sobie poniewczasie swą powinność wobec bliźnich”.
A zatem w Przy stole Jane Austen znajdziecie nie tylko sporo przepisów, które warto wypróbować, ale także całą interesującą otoczkę. To świetna okazja, aby spojrzeć na dzieła Jane Austen z zupełnie innej strony – a jedzenie niesie ze sobą wiele znaczeń.
Może ta książka kucharska to jedynie ciekawostka – ale dla fanów Jane Austen obowiązkowa!
Źródło cytatów: Robert Tuesley Anderson, Przy stole Jane Austen. Przepisy inspirowane jej powieściami, tłum. Magdalena Moltzan-Małkowska, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2025.
Źródło grafiki: https://picnicwit.com/literature-arts/film/douglas-mcgraths-emma-1996/
